Alarmujące informacje docierają do nas z Komendy Powiatowej Policji w Kartuzach. W powiecie notuje się coraz częstsze przypadki dziwnych zachowań obliczonych na wyrządzenie szkody bliźniemu. Nie wiadomo na razie, jaką drogą wirus przenosi się z miejsca na miejsce.
Pierwszy przypadek prawdopodobnej epidemii wykryto już 11 września o godzinie 22:00 w Żukowie. Jak poinformowała dziś rano na konferencji prasowej Iwona Kuczyńska - rzecznik komendy, policjanci ujęli mieszkankę Żukowa, która w tym mieście "dokonała zerwania przyklejonych i zakołkowanych płyt styropianowych ze ściany budynku". Desperatka zadała sobie sporo trudu i musiała zniszczyć ładnych parę metrów elewacji, skoro właściciel domu wycenił straty na ok. 400 zł.
Jak podała pani oficer, zaledwie parę godzin później, między godziną 2.00 i 4.00 do podobnego aktu doszło w Skrzeszewie. Nieznany sprawca po uprzednim otwarciu dwóch kłódek zabezpieczających stację transformatorową, dostał się do jej wnętrza i "dokonał kredzieży transformatora". Nie wiadomo, jakim sprzętem posłużył się złoczyńca, ale przypuszczalnie chodziło mu o to by jak największą liczbę ludzi pozbawić prądu.
Nie trwało długo, a wirus objawił się w Mojuszewskiej Hucie. W nocy z 15 na 16 września między 20.00 a 10.00 ktoś "dokonał przecięcia" dwóch opon od przyczepy oraz nasypał cukier do zbiornika z paliwem w ciągniku jednego z mieszkańców wsi. Jak się później okazało, ten dowcip kosztował właściciela traktora 560 zł.
W nocy z 16 na 17 września w godz. między 19:45 a 8:00 w Kamienicy Królewskiej nieznany sprawca dokonał wybicia tylnej szyby w zaparkowanym autobusie, straty ocenione zostały na kwote około 2500 zł i dalsze postępowanie prowadzi KP. Sierakowice.
Wiele wskazuje na to, że szkodliwe społecznie zachowania przybierają na gwałtowności. Oto co przekazała nam policja:
16 września o godz. 23:40 w miejscowości Kiełpino, 42 letni mieszkaniec Kiełpina dokonał uszkodzenia ciała 27 letniego mężczyzny, również z Kiełpina. Sprawca uderzył poszkodowanego pięścią w twarz, po czym wziął szpadel i uderzył go w głowę, w następstwie czego mężczyzna ten doznał obrażeń ciała w postaci pęknięcia kości czaszki od strony czołowej, złamania ściany zatoki szczękowej oraz kości nosowej i przegrody nosa. Został przewieziony do szpitala w Kartuzach, a następnie do Akademii Medycznej w Gdańsku. Policjanci zatrzymali sprawcę.
Zrobiło się groźnie. Apelujemy o mycie rąk przed jedzeniem i powstrzymywanie się od kupowania w przygodnych miejscach alkoholi podejrzanego pochodzenia (nawet po okazyjnej cenie).
Janusz Świątkowski
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
ja... tak cukier marnotrawić...
super, ludzie to mają wyobraznię