Punkt Krwiodawstwa pozostanie w Kartuzach. Radni wyrazili zgodę na sprzedaż nieruchomości przy ulicy Sędzickiego w Kartuzach właśnie na ten cel. Uczynili to niemal jednogłośnie, przy jednym głosie wstrzymującym. - Jest to sprawa, w której musimy stanąć ponad podziałami i pewnej mierze też ponad dbałością o mienie gminy. Dziękuję wszystkim radnym za wyrażenie decyzji na sprzedaż działki na ten ważny i cel, jakim jest punkt krwiodawstwa - podkreślał Mariusz Treder, Przewodniczący Rady Miejskiej w Kartuzach.
Jak już pisaliśmy, do gminy Kartuzy zwróciło się Regionalne Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa w Gdańsku z wnioskiem o wskazanie nieruchomości, na której mógłby powstać punkt krwiodawstwa. Samorząd zaproponował zabytkowy budynek przy ulicy 3 Maja w Kartuzach. Propozycja ta spotkała się jednak ze sprzeciwem radnych komisji gospodarczej.
Temat powrócił podczas kwietniowej sesji. Radni nie podjęli jednak uchwały w tej sprawie. Zdania wśród rajców w tym zakresie były podzielone. Dziesięciu radnych zagłosowało "za", a dziesięciu było przeciwnych.
Do sprawy powrócono podczas majowej Nadzwyczajnej Sesji Rady Miejskiej w Kartuzach. Radni po raz kolejny nie wyrazili zgody na przekazanie budynku przy ulicy 3 Maja w Kartuzach na rzecz Regionalnego Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa w Gdańsku.
Sprawa po raz trzeci powróciła podczas środowej sesji. Tym razem radni zagłosowali nad sprzedażą innej nieruchomości.
- Dużo w tym temacie zostało powiedziane. Bez wątpienia krew jest bezcenna. Na komisjach projekt uchwały o sprzedaży nieruchomości przy ulicy Sędzickiego w Kartuzach pod budowę punktu krwiodawstwa nie zyskał akceptacji. Niemniej mam nadzieję, że dziś będzie inaczej. Około dwóch-trzech tygodni temu razem z przewodniczącym komisji gospodarczej Ryszardem Duszyńskim spotkałem się z dyrektorem punktu krwiodawstwa w Kartuzach. Obejrzeliśmy pomieszczenia, w których centrum funkcjonuje. Po konsultacji z częścią radnych, zaproponowaliśmy przekazanie na cel krwiodawstwa nieruchomość przy PCK. Pani dyrektor punktu podeszła do propozycji entuzjastycznie. Wysłałem maila do dyrektora Regionalnego Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa w Gdańsku. Okazało się jednak, że nieruchomość jest za mała pod budowę punktu. Wraz z panem Duszyńskim i Pryczkowskim spotkałem się z wicestarostą Piotrem Fikusem, który odbył rozmowę z prezesem szpitala. Zadeklarował, że punkt krwiodawstwa nie będzie musiał opuszczać pomieszczeń szpitalnych wraz z końcem roku - podkreślał Mariusz Treder, Przewodniczący Rady Miejskiej w Kartuzach.
- Chciałbym podziękować radnym, którzy dbali o majątek gminy i dlatego dziś możemy zaproponować coś centrum krwiodawstwa. Gdybyśmy przez ostatnie lata wyprzedawali majątek lekką ręką, to dziś takiej sytuacji byśmy nie mieli. Jest to nieruchomość, która nie jest w ścisłym centrum. Państwo radni, chciałbym was prosić, aby przychylić się do tej uchwały i aby Regionalne Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa w Gdańsku mogło zakupić tę nieruchomość. Wiem, jakie są nastroje wśród radnych, dlatego składam wniosek o bonifikatę w wysokości 10 proc. Jest to sytuacja, w której musimy stanąć ponad podziałami i w pewnej mierze też ponad dbałością o mienie gminy. Dlatego proszę o wyrażenie zgody na sprzedaż tej nieruchomości - dodawał.
Głos podczas dyskusji zabrał też burmistrz Kartuz.
- Bardzo się cieszę, że w końcu tak entuzjastycznie podchodzi pan do tematu. Niemniej chciałbym przypomnieć, że gospodarowanie majątkiem jest w kwestii burmistrza, a nie pana. Otrzymałem informację o pana propozycji o przekazaniu nieruchomości po starej kotłowni. Nieruchomość ta nie odpowiadała potrzebom punktu krwiodawstwa, więc zaproponowałem działkę przy ulicy Sędzickiego, bo jedynie taką mamy do dyspozycji. Będę prowadził rozmowy z powiatem o powiększenie tej działki. Ta nieruchomość odpowiada krwiodawcom, stąd też wystąpiłem do państwa o zgodę na sprzedaż tej nieruchomości. Chciałbym przy tym zaproponować 50 proc. bonifikatę. Rada w przypadku ważnych celów publicznych może taką bonifikatę zastosować - podnosił burmistrz Mieczysław Grzegorz Gołuński.
- Nie doszukiwałbym się intryg, a raczej szukania rozwiązania, które pozwoliłoby na to, aby punkt krwiodawstwa pozostał w Kartuzach. Widząc, że nie ma zgody większości radnych na sprzedać nieruchomości w centrum Kartuz, zaproponowaliśmy inna nieruchomość. Radni wspierali mnie w tych działaniach. Może trochę wyszedłem przed szereg, ale w słusznym, ważnym celu. Podjąłem kroki, aby punkt krwiodawstwa pozostał w Kartuzach. Musimy połączyć jednak dwa aspekty - dbałość o finanse naszej gminy, przy tak dużym zadłużeniu, a po drugie ważny cel, jakim jest punkt krwiodawstwa. Myślę, że propozycja sprzedaży nieruchomości z 10 proc. bonifikatą jest dobrym rozwiązaniem, które zakończy ten temat. Wiem, jakie są nastroje wśród radnych i wiem, że projekt uchwały z 50 proc bonifikatą nie zyska aprobaty radnych - odpowiadał szef rady Mariusz Treder.
- Najważniejsze jest, aby znaleźć miejsce w Kartuzach na punkt krwiodawstwa. Nadal uważam, że propozycja budynku przy ul. 3 Maja była lepsza nie tylko dla krwiodawstwa, ale też gminy. Nie udało się. Jest następne propozycja. Cieszę się, że moja gmina wychodzi na przeciw temu, aby tę ważną instytucję zatrzymać w Kartuzach - dodawał wiceprzewodniczący Jacek Wesołowski.
Już na początku sesji temat punktu krwiodawstwa poruszył również radny Andrzej Borzestowski.
- Boli mnie to, bo jest to ważny punkt. Krew to życie. Niedawno usłyszałem, że byłem przeciw sprzedaży budynku pod powstanie punktu krwiodawstwa, a kiedyś sam potrzebowałem krwi. To prawda. Zawsze byłem i jestem za centrum krwiodawstwa, ale na określonych warunkach. Mam jednak żal do Rady Powiatu Kartuskiego. Dlaczego powiat wypowiedział umowę punktowi, a dyrekcja szpitala nie protestowała? Szpital to spółka, a spółka to powiat. Ta sprawa spadła na barki nas, 21 radnych i burmistrza. Dla nas jest to ważny temat, dlatego wzięliśmy sprawę w swoje ręce - zaznaczał radny Borzestowski.
Ostatecznie radni poparli wniosek Przewodniczącego Rady Miejskiej w Kartuzach i 20 głosami "za" przy jednym głosie wstrzymujących radnego Arkadiusza Sochy wyrazili zgodę na sprzedaż nieruchomości przy ul. Sędzickiego w Kartuzach z 10 proc. bonifikatą na cel budowy punktu krwiodawstwa.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
No Treder jak mer miasta się wypowiada albo jak wódz...coż za polot...ponad podziałami...i to mówi człowiek, który najbardziej dzieli.
Stefek, Treder nie jest burmistrzem tylko przewodniczącym rady. Zobacz kto dzieli i ciagle się kłóci z wszystkimi , z pewnością nie przewodniczący
No nareszcie sprawa załatwiona bo już zacząłem się martwić że będzie trzeba jeździć do Gdańska żeby oddać krew , podczas ostatniej wizyty w ot Kartuzy panie pielęgniarki były strasznie przygaszone z tego powodu... Ale ostatecznie wszystko dobrze się skończyło
Bonifikata? OK. Ale najpierw prawidłowa wycena. W sąsiedztwie działka, po której przebiega sporo sieci przesyłowych, została sprzedana przez SM Kaszuby za poważne pieniądze. Tutaj powinno być drożej za metr.
No Treder jak mer miasta się wypowiada albo jak wódz...coż za polot...ponad podziałami...i to mówi człowiek, który najbardziej dzieli.
Stefek, Treder nie jest burmistrzem tylko przewodniczącym rady. Zobacz kto dzieli i ciagle się kłóci z wszystkimi , z pewnością nie przewodniczący
No nareszcie sprawa załatwiona bo już zacząłem się martwić że będzie trzeba jeździć do Gdańska żeby oddać krew , podczas ostatniej wizyty w ot Kartuzy panie pielęgniarki były strasznie przygaszone z tego powodu... Ale ostatecznie wszystko dobrze się skończyło