Zakończone zostało śledztwo, jakie ws. wypadku z udziałem policjanta z Kartuz, do którego doszło w sierpniu tego roku w Pogorzelicach, prowadziła Prokuratura Rejonowa w Lęborku. - Zebraliśmy już pełny materiał dowodowy. W przyszłym tygodniu postawimy zarzuty - informuje prokurator Jadwiga Rokicka-Ostapko.
Przypomnijmy, że sprawa toczy się od trzech miesięcy. W drugiej połowie sierpnia w miejscowości Pogorzelice pod Lęborkiem doszło do wypadku drogowego. Jadący drogą krajową S6 samochód osobowy z dużą prędkością wypadł na pobocze, przebijając się przez barierkę ochronną, po czym dachował. Obaj podróżujący autem mężczyźni wypadli z pojazdu i w stanie ciężkim trafili do szpitala.
Z pierwszych ustaleń śledczych wynikało, że za kierownicą samochodu siedział policjant z Kartuz. Zarówno on, jak i pasażer mieli też być pod wpływem alkoholu. Niedługo potem okazało się jednak, że podobnie jak w przypadku głośnego wypadku z Hopowa, także z udziałem policjanta, nie ma pewności co do tego, który z mężczyzn rzeczywiście prowadził.
Po trwającym trzy miesiące postępowaniu, przesłuchaniach świadków i zebraniu opinii biegłych, prokuratorzy zadecydowali o postawieniu zarzutów. Który z mężczyzn je usłyszy i o co zostanie oskarżony okaże się już w przyszłym tygodniu.
- Zebraliśmy wszystkie niezbędne opinie i sprawa stała się zdecydowanie bardziej klarowana. Wyznaczyliśmy już nawet wstępną datę przedstawienia zarzutów. O szczegółach będziemy mogli jednak porozmawiać w przyszłym tygodniu - potwierdza prokurator Jadwiga Rokicka-Ostapko.
będzie umorzenie z powodu małej ilości dowodów :D
Wcale nie zdziwiłabym się gdyby sprawa miała finał taki sam jak poprzednia.