Napady na banki to amerykańska "specjalność". Z ilu filmów znamy zamaskowanych oprychów z pistoletem ręku. Kartuzy, Żukowo, to nie jakieś tam Chicago, ale napadów też doświadczały.
Na bank w Żukowie
Pięć minut po północy, 25 lipca 1995 r., sześciu uzbrojonych i zamaskowanych mężczyzn wtargnęło na teren bazy SKR-u w Żukowie. W tym budynku mieścił się bank spółdzielczy. Obezwładnili dozorcę i dwie inne osoby, które znalazły się na ich drodze. Jeden z napastników pilnował zakneblowanego dozorcy i pozostałych "więźniów", reszta złodziei w kominiarkach przez dach dostała się do centralki i dalej przez wyważone drzwi złodzieje weszli do pomieszczenia banku. Sforsowali kraty, pancerne drzwi i otworzyli sejf, co zajęło im ok. 3 godzin. Ukradli 130 tys. zł i cztery pistolety, które też leżały w sejfie. Z kasy SKR-u zabrali 3 tys. zł.
Sporo czasu upłynęło, ale policja wpadła na trop gangsterów. Stanęli przed sądem.
Też w Żukowie - gazem w kasjerkę
12 listopada 1996 r. trzech mężczyzn napadło na kasjerkę Gdańskich Zakładów Drobiarskich "Drobpol" S.A. W Żukowie. Przechodziła z jednego do drugiego budynku. Dwóch mężczyzn wyrwało jej walizkę, w której było 8 tys. zł. Odjechali polonezem w "siną dal".
Na bank w Kartuzach
Po napadach na banki w Luzinie i Karsinie na trasie szajki bandytów znalazły się Kartuzy. 11 września 1997 r. pod Bank Spółdzielczy przy ul. Sambora zajechało motocyklem dwóch mężczyzn w kaskach. Weszli do banku. Jeden, grożąc pistoletem, sięgnął po pieniądze - zabrał z kasy prawie 20 tys. zł. Wszystko trwało 2 minuty. Odjechali. Blokada dróg w województwie nie dała rezultatu, mimo zaangażowania ok. 100 policjantów. W lesie pod Dzierżążnem znaleziono motocykl, którym uciekli bandyci, kaski, rękawiczki i dresy, w których widziano ich w banku.
Napad na przedstawiciela handlowego
Całkiem niedawno, 13 września br., na ul. Kościuszki w Kartuzach dwóch sprawców napadło na przedstawiciela hurtowni farmaceutycznej, rabując mu pieniądze. Jak poinformował nas wtedy prokurator rejonowy Marek Kopczyński, w grę wchodziła suma powyżej 30 tys. zł. Sprawcy uciekali quadem w stronę Kiełpina. Ścigający ich policjanci jednego zatrzymali w okolicy tej wsi, drugi zdołał zbiec. Jest wciąż poszukiwany.
Przed tygodniem w Kartuzach...
Poniedziałek, 17 października. Zbliżała się godz. 14. Nieznany, zamaskowany sprawca wszedł do filii Banku PKO BP na os. Wybickiego w Kartuzach. Doszło do rozboju na pracownicy placówki. Zamaskowany napastnik sterroryzował pracownicę, grożąc jej przedmiotem przypominającym pistolet i zabrał 40 tys. zł. Oddalił się w nieznanym kierunku. - Trwa analiza śladów pozostawionych na miejscu. Policja poszukuje sprawcy lub sprawców - mówi prokurator rejonowy Marek Kopczyński.
Na razie nic więcej nie można powiedzieć. Policja apeluje do ewentualnych świadków zdarzenia, aby się zgłosili.
Komentarze