Sprawa śliskiej niebezpiecznej nawierzchni na kartuskim deptaku już od kilku dni nie schodzi z pierwszych stron lokalnych mediów, a stała się także tematem zainteresowania przez telewizję Polsat News. Mieszkańcy grzmią, że jest ślisko, a burmistrz twierdzi, że bardziej ślisko jest na innych chodnikach, ale w końcu przyznał, że drugi raz takich płyt by nie zamontował na deptaku. I postanowił rozwiązać problem - przed deptakiem ułożono "wielkie wycieraczki". Czy to pomoże? Póki co mieszkańcy patrzą z niedowierzaniem i zastanawiają się jak korzystać z tej "nowości"?
To już kolejny epizod związany z kartuskim deptakiem, którego temat nie znika z pierwszych stron gazet w ostatnich dniach. Mieszkańcy swoje, burmistrz swoje. Sprawą zainteresowali się także dziennikarze Polsat News. I to po ich materiale w końcu widzimy jakąś reakcję władz miasta. Dobrą czy złą? Póki co mieszkańcy reagują wielkim zdziwieniem, zaskoczeniem i niedowierzaniem. Spacerując bowiem w czwartkowy poranek w centrum Kartuz zauważyli wielką wycieraczkę ułożoną wzdłuż wejścia na deptak.
- Proszę zobaczyć, tyle burmistrz zrobił po tym, jak Polsat pokazał, że jest ślisko na deptaku. Czy to pomoże? Jak w ogóle z tego korzystać? Może jest to tylko po to, żeby przejść po tych wycieraczkach i omijać deptak? Na deptaku dalej jest ślisko. Myślę, że dopóki burmistrz sam się nie wywróci na deptaku, to nic z tym nie zrobi - podnosił spotkany przez nas mieszkaniec Kartuz.
- To nie wina nawierzchni przecież, a obuwia. Proszę pomyśleć, że jak się pani przewróci, to burmistrz powie, że miała pani nieodpowiednie obuwie. Jak tak można, że zawsze winni są mieszkańcy. Nie to, że jest ślisko, nie to, że nie ta nawierzchnia, a to, że albo się ma złe obuwie albo źle się chodzi. Burmistrz został opisany w gazecie. Był Polsat. No i co zrobił? Proszę popatrzeć - jakieś wycieraczki położył - dodawała inna kobieta.
Zapytaliśmy więc burmistrza jakie zadania mają spełniać te maty,
- Ułożyliśmy maty, aby sprawdzić czy takie rozwiązanie zda egzamin w tym przypadku. Zazwyczaj mieszkańcy wchodzą na płytę deptaku wnosząc śnieg, sól, taką maź z innych, mniej ośnieżonych chodników, i to powoduje śliskość na tej nawierzchni. Te maty mają spowodować to, że ta maź spod butów spadnie i już czystym obuwiem wejdą na deptak. Mat nie kupowaliśmy specjalnie, a więc nie wydatkowaliśmy z tego tytułu żadnych środków. Skorzystaliśmy z mat, które do tej pory były ułożone na kawałku promenady, której nie możemy dokończyć, przy placu Brunona - przyznaje burmistrz Kartuz Mieczysław Gołuński.
Do pomysłu burmistrza odniósł się radny Mariusz Treder.
- Deptak od strony użytkownika i bezpieczeństwa dla mieszkańców to porażka o każdej porze roku. Według mnie jest po prostu niebezpieczny. Co jakiś czas są stosowane niby doraźne rozwiązania, jak choćby środki chemiczne, które tylko generują koszty, ale nie zmienią przecież nawierzchni. Można odnieść wrażenie, że całe siły rzucono na deptak, a ograniczono środki na utrzymanie pozostałych dróg w mieście i na terenach wiejskich. Mimo próśb i sugestii zastosowano te płytki, bo buta i arogancja władzy miała chyba mieszkańców za nic. Zabetonowano całą infrastrukturę podziemną, mimo próśb, także moich oraz innych radnych poprzedniej kadencji, aby tego nie robić, bo w przypadku awarii będzie skutkowało to koniecznością użycia ciężkiego sprzętu i kucia nawierzchni deptaku i wokół rynku, ale także ogromnych ilości betonu. Było złe obuwie, mieszkańcy źle chodzili, teraz maty czy wycieraczki przed wejściem na deptak, których nie chcę już oceniać, bo mi po ludzku brak słów. Nadszedł nowy pomysł: to mieszkańcy wnoszą maź pod butami i dlatego jest ślisko. Tylko czekać aż będzie wina mieszkańców, że wnoszą błoto na promenadę - akcentuje radny Mariusz Treder.Reklama
- Wczoraj (w środę - przyp. red.) zwrócił się do mnie przechodzień, który stwierdził, że głupota i arogancja burmistrza w Kartuzach idą w parze osiągając najwyższy poziom. To chyba święte słowa, bo rzeczywiście, jak to mówią, woda sodowa uderzyła do głowy. Po prostu czas na zmiany na stanowisku burmistrza. Mam nadzieję, że to nastąpi wiosną. Nie ma sensu już tego tematu drążyć. Trzeba mieć nadzieję, że nikt nie straci zdrowia lub życia. Może uda się wybrać wiosną nowego burmistrza, zapewnić mieszkańcom bezpieczeństwo, skończyć z butą i arogancją tej władzy, jak i oderwanymi od rzeczywistości pomysłami jak monstrualny wiadukt na ul. Gdańskiej czy obwodnica kwiaciarni u Państwa Zarembów - dodaje.
Czy maty zdadzą egzamin? Co o tym myślicie?
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Jest super ????