Reklama

Zmowa milczenia ws. śmierci 5-letniego Kacperka

Starosta Janina Kwiecień obiecała odnieść się do stosunku prezesa, jak i naczelnego lekarza szpitala do mediów ws. śmierci 5-letniego Kacperka. Słowa nie dotrzymała. Tymczasem prezes odmawia dostępu do wyników przeprowadzonych w szpitalu kontroli. Jakiego rodzaju nieprawidłowości ukrywają?

Dwa tygodnie temu starosta kartuski Janina Kwiecień w rozmowie z nami, po publicznym oskarżeniu nas o publikowanie kłamstw, obiecała dokładniej przyjrzeć się sprawie i przedstawić swoje oficjalne stanowisko. Jako reprezentant właściciela szpitala miała odnieść się do aroganckich wypowiedzi zarówno prezesa, jak i naczelnego lekarza szpitala. Obiecała, że skontaktuje się z nami i przekaże swoje stanowisko najpóźniej do 22 maja.

Stanowiska Janiny Kwiecień do dzisiaj nie znamy. Nie dość, że nie zadzwoniła do nas zgodnie z obietnicą, to nie odbiera naszych telefonów i nie oddzwania. Najwyraźniej w zachowaniu prezesa i naczelnego lekarza szpitala nie widzi nic złego.

W związku z tym chcieliśmy poznać zdanie członków rady nadzorczej szpitala, jako osób bezpośrednio nadzorujących działalność spółki i prezesa. W tym celu zwróciliśmy się do starostwa o podanie numerów telefonów do członków rady. Od sekretarza powiatu usłyszeliśmy, że takich numerów nie ma i mamy je uzyskać w szpitalu. Tam z kolei odmówiono nam ich udostępnienia.

Nie wiemy więc, w jaki sposób starosta komunikuje się z radą nadzorczą, skoro nie dysponuje nawet numerem telefonu do nikogo z rady. Po co więc powołano radę nadzorczą, skoro staroście wystarcza sam kontakt z prezesem?

Skoro tak wygląda nadzór starosty nad szpitalem, to nie dziwi nas stanowisko prezesa Góralskiego, który uważa, że powiat - jako właściciel szpitala - może wnikać jedynie w to, jaki jest wynik finansowy placówki. Ocena jakości działalności leczniczej nie powinna go interesować. Tymczasem to zapewnienie najwyższej jakości świadczeń zdrowotnych było powodem powołania spółki i jest najistotniejszą kwestią dla mieszkańców powiatu.

Prezes Karol Góralski także przyjął postawę milczenia. Wystosowaliśmy do niego wniosek o udostępnienie informacji publicznej w zakresie wszelkich dokumentów związanych z prowadzonym przez niego postępowaniem wyjaśniającym w związku ze śmiercią chłopca, w wyniku którego nie stwierdził on żadnych uchybień w pracy szpitala. Poprosiliśmy też o raport z kontroli NFZ przeprowadzonej w szpitalu.

Prezes odmówił udzielenia informacji twierdząc, że zakres informacji, o który wystąpiliśmy, nie stanowi informacji publicznej ponieważ nie wypełnia on swoim charakterem i treścią katalogu rodzajów informacji publicznej. Powołał się przy tym na art. 6 ustawy o dostępie do informacji publicznej. Karol Góralski najwidoczniej nie chciał zauważyć lub celowo nie doczytał, że cytowany przez niego artykuł literalnie wskazuje, że informacją publiczną jest "dokumentacja przebiegu i efektów kontroli oraz wystąpienia, stanowiska, wnioski i opinie podmiotów ją przeprowadzających".

Co ukrywa prezes szpitala, skoro zgodnie z jego zapewnieniami, postępowanie wewnętrzne nie miało wykazać żadnych nieprawidłowości? Czy było ono przeprowadzone rzetelnie? Co zawiera protokół z kontroli NFZ, jeśli prezes Góralski tak wzbrania się przed jego udostępnieniem? Kogo chroni prezes?

Zarówno prezes Karol Góralski, jak i starosta Janina Kwiecień najwidoczniej zapomnieli, że są opłacani ze środków publicznych i powinni wykonywać zadania publiczne, wśród których jest między innymi informowanie społeczeństwa o swojej działalności.

Czy starosta już zapomniała, że to mieszkańcy przed paroma miesiącami wybrali ją na swojego przedstawiciela? Czy nie rozumie, że powinna dążyć do wyjaśnienia sprawy dla dobra całego społeczeństwa? Zamiast tego Janina Kwiecień najpierw nas skrytykowała, a potem obraziła się za to, że przypomnieliśmy jej jakie są obowiązki starosty. Obrażanie się jest zachowaniem typowym dla pięciolatków.

Nasza wcześniejsza opinia o arogancji starosty najwidoczniej zawierała sporo racji. W jaki sposób mamy traktować obietnice wyborcze i wypowiedzi starosty, skoro nie dotrzymuje danego słowa?

Ani prezes ani starosta nie rozumieją lub nie chcą przyjąć do wiadomości, że prasa urzeczywistnia prawo obywateli do ich rzetelnego informowania, jawności życia publicznego oraz kontroli i krytyki społecznej, a ich obowiązkiem jest udostępnianie informacji.

Na odmowę udzielenia informacji dotyczących kontroli złożymy do sądu skargę na bezczynność. Skierujemy też do prokuratury zawiadomienie o popełnieniu przez prezesa Karola Góralskiego przestępstwa nieudostępnienia informacji.

Sprawę wyników kontroli w kartuskim szpitalu będziemy wyjaśniać do samego końca, niezależnie od tego, czy to będzie, czy nie będzie podobało się staroście i prezesowi. Szczegółowo będziemy się przyglądać temu, w jaki sposób szpital jest zarządzany i nadzorowany.

O zajęcie stanowiska w sprawie oficjalnie poprosimy Radę Powiatu Kartuskiego.

Anna Lehmann
Bartosz Kitowski
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    SCE - niezalogowany 2015-05-27 18:14:13

    patrząc na to co się ostatnio dzieje, nawet taki scenariusz jest możliwy: http://samorzad.pap.pl/depesze/wiadomosci_centralne/151795/Za-duzo-szczebli--Witold-Kiezun-za-likwidacja-powiatow-i-redukcja-etatow

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    RobinHut - niezalogowany 2015-05-27 17:43:57

    A tu zdziwiłbyś się ;) Jak starosta ma zrobić porządek w szpitalu który pod niego podlega ? A od czego jest prokuratura i sąd ? Tyle, że prokuratury i sądy sa też w tym kraju w wielkim układzie, swoich nie ruszają ;)

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Falcon - niezalogowany 2015-05-27 15:48:54

    Nie wypisujcie bzdur. Żaden rząd i żaden prezydent nie ma władzy i wpływu na to co dzieje się w kartuskim szpitalu. Świadczy to jedynie o Waszej niskiej wiedzy na temat funkcjonowania demokratycznego państwa. Tu porządek może zrobić jedynie właściciel, czyli starostwo w Kartuzach. Dużą pomocą może być wynik śledztwa prokuratury i opinia społeczna. Trzeba wyrażać swoją negatywna opinię na działalność zarządu szpitala. Robi to już Kartuzy.info. Ja, z własnego doświadczenia wiem, że bardzo słabym punktem tego szpitala jest Odział Ratunkowy. Trafiałem tam dwukrotnie, co trzy dni, z bardzo silnym bólem brzucha. Robili mi prześwietlenie brzucha, brali krew do badania, robili lewatywy. Bezskutecznie. A wystarczyło pobrać mocz do analizy lub zrobić USG i okazało by się, że to kamica nerkowa. Przestałem do nich jeździć i za kilka dni urodziłem piękny kamień. Po prostu, było to wynikiem niskich kompetencji dyżurujących tam lekarzy. Tym razem miałem dużo szczęścia bo trzeba je mieć w życiu.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości