Reklama

Żukowo. Zakaz zatrzymywania przy urzędzie? Nie dla wszystkich

- Gdy stanąłem w tym miejscu, policja przyjechała po 10 minutach i ukarała mnie mandatem. Samochód burmistrza stoi tam tymczasem pięć dni w tygodniu i nikt nie reaguje - oburza się jeden z naszych Czytelników wskazując na niewielki plac przed Urzędem Gminy w Żukowie, na którym to w myśl umieszczonego tam znaku - obowiązuje zakaz zatrzymywania.

Na specjalne względy, jakimi cieszyć ma się u lokalnych stróżów prawa burmistrz Żurawicz, wskazał jeden z naszych Czytelników. Nie podoba mu się, że choć włodarz gminy notorycznie zostawia samochód na zakazie, nikt nie zwróci mu nawet uwagi. Jeśli jednak w tym samym miejscu stanie "zwykły" mieszkaniec, mandat jest nieunikniony.

Konkretnie chodzi o niewielki placyk pod łącznikiem dwóch skrzydeł budynku żukowskiego magistratu. Choć na całej jego szerokości obowiązuje zakaz pozostawiania aut, na co wskazuje umieszczony na elewacji budynku znak, właśnie to miejsce zaadoptowane zostało poniekąd na miejsce parkingowe dla burmistrza Jerzego Żurawicza.

- Gdy stanąłem w tym miejscu, policja przyjechała po 10 minutach i ukarała mnie mandatem. Samochód burmistrza stoi tam tymczasem pięć dni w tygodniu i nikt nie reaguje - złości się nasz czytelnik.

Okazuje się jednak, że włodarz Żukowa wcale nie złamał przepisów ruchu drogowego. Tak przynajmniej wynika z wyjaśnień, jakie przekazała nam Sylwia Kubryńska, rzecznik tamtejszego urzędu.

- Wraz ze znakiem "zakaz zatrzymywania" umieszczona została w tamtym miejscu tabliczka informująca o tym, że zakaz nie dotyczy pracowników urzędu. Nie wiem co się z nią stało, najwyraźniej odpadła lub ktoś ją oderwał. Na pewno jednak to uzupełnimy - tłumaczy rzecznik magistratu.

Kubryńska przekonuje też, że plac ten jest niejako przypisany do urzędu, ponieważ stanowi wjazd na jego zaplecze, zaś pracownicy korzystają z niego choćby do celów zaopatrzeniowych.

- Nie tylko burmistrz korzysta z tego miejsca. W czasie sesji samochody zostawiają tam często także radni. Przydaje się również, gdy w magistracie odbywają się różne spotkania lub gdy trzeba wyładować zaopatrzenie dla urzędu - kontynuuje rzecznik żukowskiego samorządu. Zaraz potem dodaje również, że brak tabliczki pod znakiem rzeczywiście mógł wprowadzić naszego Czytelnika w błąd, a jeśli czuje on, że został potraktowany niesprawiedliwie i jest w stanie udokumentować nałożoną na niego karę mandatu, burmistrz zobowiązał się do wpłacenia dwukrotności wartości tegoż mandatu na cele społeczne. Konkretnie na Specjalny Ośrodek Szkolno-Wychowawczy w Żukowie.

Bartek Gruba
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    tiki - niezalogowany 2013-12-06 13:29:03

    @dj: Te trzy osobówki to częsty widok w tym miejscu :)

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    dj - niezalogowany 2013-12-06 10:55:11

    Fotka z StreetView

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    dj - niezalogowany 2013-12-06 10:47:21

    @Horus: Jakoś na powyższej fotce nie widać tego: "- Wraz ze znakiem "zakaz zatrzymywania" umieszczona została w tamtym miejscu tabliczka informująca o tym, że zakaz nie dotyczy pracowników urzędu. Nie wiem co się z nią stało, najwyraźniej odpadła lub ktoś ją oderwał. Na pewno jednak to uzupełnimy - tłumaczy rzecznik magistratu."

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości