Dokładnie 4 września 1939 roku do Kartuz wkroczyły wojska niemieckie. Na terenie powiatu kartuskiego i w okolicach miasta walki trwały cztery dni. Kaszubi dzielnie się bronili, jednak przewaga wroga była miażdżąca. Całe Pomorze włączono do III Rzeszy. W stolicy Kaszub urzędował okrutny burmistrz Phillip Hübner, który siał terror wśród okolicznych mieszkańców.
Niemcy zaatakowali tereny powiatu kartuskiego 1 września z dwóch kierunków - z zachodu przez granicę niemiecką i od wschodu przez granicę gdańską. Pomorze Gdańskie zaatakowała IV armia Wehrmachtu pod dowództwem gen. Güntera von Kluge. Do Stolicy Kaszub wkroczyli cztery dni później, jednak wcześniej toczono walki w pobliżu miasta.
Powiat kartuski z rozkazu sztabu Lądowej Obrony Wybrzeża bronił IV Kartuski Batalionowi Obrony Narodowej. Dowodził nim kpt. Marian Mordawski, adiutantem por. rez. Bernard Hennig, kartuski nauczyciel (zamordowany później w Piaśnicy), oficerem gospodarczym ppor. rez. Stanisław Biernacki a lekarzem por. rez. lek. med. Edmund Mroczkiewicz. Od 6 do 17 września 1939 r. dowodzenie przejął mjr Stanisław Hochfeld, a po nim w dniach 17-19 września 1939 r. kpt Roman Wasilewski.
- W skład batalionu wchodziły trzy kompanie. Mobilizowały się w Chmielnie, Kartuzach i Żukowie. Kompanię kpt. Wasilewskiego broniącą rejonu Kartuz wspierał pluton zwiadu, pluton ciężkich karabinów maszynowych ppor. Szczęsnego i jedno działko przeciwpancerne, którego celowniczym był Michał Flisykowski ze Sławek. Druga kompania dowodzona przez kapitana Michała Pikułę działała w rejonie Żukowa, trzecia natomiast, dowodzona przez kpt Stanisława Grajskiego broniła Chmielna - informuje Barbara Kąkol, dyrektor Muzeum Kaszubskeigo w Kartuzach.
Jak dodaje, hitlerowcy najpierw zaatakowali teren chroniony przez komisariat Straży Granicznej w Sulęczynie, na który uderzył 322 pułk piechoty wchodzący w skład 207 dywizji gen. Tiedemanna. Na wschodnim odcinku frontu od Owczarni do Egiertowa atakował 2 pułk gdańskiej Landespolizei, który w rejonie Żukowa wyparł 2 kompanię IV batalionu. Kartuski batalion, bronił się jeszcze w rejonie Somonina i Ręboszewa mając wsparcie w załodze pociągu opancerzonego. Przeważające siły wroga zmusiły kpt Mordawskiego do podjęcia rozkazu o opuszczeniu Kartuz i udaniu się w okolice Kamienia.
Stolicę Kaszub otoczyły pododdziały 207 dywizji piechoty i gdańskie jednostki Landespolizei. Do miasta wojska wkroczyły 4 września.
Gdy wojska Wermachtu zajęły powiat kartuski, Niemcy zaczęli tworzyć nową administrację. Na obszarze Pomorza Gdańskiego ( w tym powiatu kartuskiego) będącego terenem działań wojennych trzeciej i czwartej armii, szefem zarządu cywilnego mianowany został Albert Forster.
- Do jego zadań należało powołanie administracji powiatowej (Landratów i urzędników niższego szczebla), rozwiązanie polskich instytucji, organizacji i stowarzyszeń oraz konfiskata polskiego mienia. Forsterowi zostało powierzone stanowisko landrata w powiecie chojnickim, kartuskim i kościerskim. 5 września Albert Foster mianował swego pomocnika dla powiatu kartuskiego w osobie Herberta Buscha, który został szefem okupacyjnym administracji. Obowiązki komisarycznego burmistrza powierzono Heinrichowi Lau, Borken został szefem żandarmerii - informuje Barbara Kąkol.
Herbert Bush objął oficjalnie stanowisko 7 września, zajmując budynek polskiego starostwa. Do 10 września Forster obsadził swoimi ludźmi wszystkie podległe mu powiaty, rozpoczął wówczas objazd Pomorza, najpierw odwiedzając Kartuzy.
- Herbert Bush posiadał szerokie uprawnienia w zakresie władzy politycznej, cywilnej, ekonomicznej oraz narodowościowej. Gorliwie wypełniał wszelkie polecenia swych zwierzchników. Pierwsze zarządzenia Buscha dotyczyły złożenia broni przez mieszkańców Kartuz oraz bezwzględnego ich podporządkowania się nakazom nowych władz. Poza tym wprowadzono godzinę policyjną i nakazywano w ciągu 24 godzin zmienić nazwy polskie na niemieckie - relacjonuje dyrektor muzeum.
Przystąpiono również do tworzenia struktur nowej administracji niemieckiej przez ustanowienia tymczasowych obwodów urzędowych (Amtsbezire) i gminnych oraz mianowanie komisarycznych zarządców obwodowych ( Amtsbezirksleiter) i wójtów w gminach (Amtsvorsteher). Obowiązki komisarycznego zarządcy w gminie Kartuzy powierzono Kurtowi Gutjahrowi.
Na mocy dekretu Hitlera z 8 października zachodnie i północne ziemie polskie wcielone zostały do Trzeciej Rzeszy. Dekret ten stanowił także o utworzeniu Okręgu Rzeszy Prusy Zachodnie, którego nazwę zmieniono 2 listopada na Okręg Rzeszy Gdańsk – Prusy Zachodnie.
- W skład tego okręgu wchodziła rejencja gdańska, bydgoska i kwidzyńska. Rejencje dzieliły się na powiaty miejskie i wiejskie oraz obwody urzędowe i gminne. Powiat kartuski ( Landkreis Karthaus) należał do rejencji gdańskiej. Na czele okręgu stał namiestnik Rzeszy, którym został dotychczasowy szef administracji cywilnej Forster. Wraz z wejściem w życie dekretu Hitlera zniesiona została administracja wojskowa, a władzę przejęła administracja cywilna - wyjaśnia dyrektor muzeum.
Landrat kartuski podlegał bezpośrednio prezydentowi rejencji. Kierował on całą administracją powiatową. Landrat był równocześnie kierownikiem powiatowego samorządu. Poszczególne sprawy były zgrupowane w tak zwane referaty. Na czele gmin tak miejskich jak i wiejskich stali komisaryczni zarządcy. Kartuskie podzielono na 13 obwodów urzędowych i 121 gmin.
Kartuzy były samodzielnym obwodem. Uzyskały status gminy miejskiej w kwietniu 1942 roku. Wówczas burmistrz komisaryczny - Lau ustąpił, a na jego miejsce powołano Philippa Hübnera. Na kartach historii zapisał się jako zbrodniarz prowadzący politykę terroru wobec miejscowej ludności. Warto dodać, że ostatniego przedwojennego burmistrza Kartuz - Feliksa Lewińskiego aresztowano i osadzono w niemieckim obozie koncentracyjnym w Sachsenhausen, a następnie w Gusen. Jego zastępca, drogerzysta Feliks Wieczorek został zamordowany przez hitlerowców jesienią 1939 r. w kaliskim lesie.
Prócz wojsk działały na terenie powiatu działały grupy operacyjne policji bezpieczeństwa i tajnej policji państwowej )Gestapo), policji kryminalnej (Kripo), policji ochronnej i żandarmerii. Prócz tego funkcjonowała organizacja paramilitarna tzw. Selbstschutz, powołano ją na polecenie Himmlera. W powiecie kartuskim odpowiadają za wiele zbrodni na miejscowej ludności.
- Na terenie powiatu kartuskiego w organizacji tej działali miejscowi Niemcy i volksdeutsche. Działalność ich trwała do końca 1939 roku, kiedy to zastąpiono je organizowanymi przez starostwo stałymi placówkami policyjnymi. W miastach liczących powyżej 5 tysięcy mieszkańców, między innymi w Kartuzach działała policja porządkowa i ochronna gmin - wyjaśnia Barbara Kąkol.
Po wkroczeniu do Kartuz Niemcy zmilitaryzowali i poddali nadzorowi administracyjno- policyjnemu kolej oraz straż pożarną. Kartuska kolej została włączona do rejonowej Dyrekcji Kolei Rzeszy w Gdańsku. W miejsce straży pożarnej powołano straż zawodową. Zmiany nastąpiły także w sądownictwie i lecznictwie. Opieka zdrowotna dla cywili nie działała najlepiej. Szpital powiatowy był lecznicą wojskową, leczeniem cywilów zajmował się Powiatowy Urząd Zdrowia.
"Krwawa jesień"
Okres od września 1939 roku do stycznia 1940 to na Pomorzu czas tzw. "krwawej jesieni", gdy szerzył się terror i bezlitosna eksterminacja społeczeństwa polskiego, mniejszości etnicznych i religijnych. Już na początku września masowym aresztowaniom objęto około czterech tysięcy mieszkańców Kartuz i powiatu kartuskiego. Najpierw zatrzymano dwudziestu członków Polskiego Związku Zachodniego, których wskazali Niemcy z miejscowego Selbstschutzu.
- Specjalne grupy policji i bezpieczeństwa w oparciu o listy proskrypcyjne przygotowane przed wojną rozstrzeliwały polską inteligencję, aktywistów politycznych, społecznych, świat kultury, duchowieństwo itp. Częstym miejscem dokonywania egzekucji były kaszubskie lasy: okolice Piaśnicy, Kalisk, Borowa, Szadego Buku w pobliżu Egiertowa czy też Kartuz - relacjonuje Barbara Kąkol.
Pierwsza publiczna egzekucja w Kartuzach została wykonana przez gestapowców na sześciu osobach 14 września 1939 roku w lasku w pobliżu Wzgórza Wolności. Zginęli z rąk oprawców: Leon Cichosz, Robert Gransicki, Nikodem Klucz (naczelnik stacji PKP), Leon Litwin, Jan Majewski (pracownik sądu), Paweł Nacel. Wyroki na bezbronnych ludziach wykonywały niemieckie, paramilitarne oddziały samoobrony Selbstschutz. Ludzie z tych bojówek dobrze znali swoich przedwojennych sąsiadów, często wykorzystywali swoją nową władzę do uregulowania porachunków z Polakami.
W powiecie kartuskim największym miejscem kaźni stał się las kaliski koło Kartuz. 27 października 1939 roku, Niemcy rozstrzelali tam 136 mieszkańców ziemi kartuskiej, w tym 82 przywiezionych z więzienia w Kartuzach. Na Pomorzu obok obozu w Stutthofie największym miejscem zbrodni hitlerowskiej jest Las Piaśnicki położony miedzy Wejherowem a Krokową, w którym znajdują się groby kilkunastu tysięcy Kaszubów i Polaków z północnej części tej ziemi.
Wielu Kaszubów ginęło w bardziej odległych regionach kraju, w tym w różnego rodzaju obozach.
Artykuł powstał na bazie materiałów udostępnionych przez Muzeum Kaszubskie w Kartuzach.
* Więcej informacji o obronie Kartuz w : Kartuzy 1939. Wspomnienia, oprac. N. Maczulis, Kartuzy 2009. Zob. też Dzieje Kartuz. T.II pod red. M. Widernika, Kartuzy 2001, s. 156
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Ciekawy artykuł. Trochę mało zdjęć. Wincyj, wincyj!
No to Donald Tyfusek i jego czerwono tęczowa banda świętują dzisiaj kolejną rocznicę buhahaha
I spłodzili takiego bękarta jak ty
PISdeczko
Miło czytać czerwone ścierwa którym cały czas marzy się ubecki ustrój, buhahaha
Ty jesteś poprostu idiota !
Ciekawa historia ziemi kartuskiej. Fajnie przeczytać o tym.
Jak to możliwe,że po przeczytaniu o dziejach Pomorza,zamiast oddać się refleksji,ludzie kłocą się jak zawsze o to samo. Ludzie, to nie jest miejsce na takie jątrzenia
Super artykuł więcej takich ????
Prosimy o więcej zdjęć Kartuz z przeszłości ;)
Mam nadzieję że nasze wojska zza zachodniej granicy wrócą do swojej ojczyzny Jako prawdziwy europejczyk i mąż stanu wierzę w to ????
Sianowo 16 lipca 1943 r . Zamordowano wieszając członków TOW Gryf Pomorski Pytanie kto boi się lub kto stoi za tym aby nie wyjaśniać roli Aleksander A. późniejszy szef ZKP
cyt :"W stolicy Kaszub urzędował okrutny burmistrz Phillip Hübner, który siał terror wśród okolicznych mieszkańców. "
z b urmistrzami bywało różnie, najgorsi byli volksdeutsche, którzy pracowali i pracują dla Niemiec, np do volksdeutschy dzisiaj zaliczam organizacje ODRODA
Proszę oglądać "Warto rozmawiać" Pospieszalskiego na youtubie. Pozycja obowiązkowa. Koronawirus to ściema. Dla wszystkich myślących było to wiadome od dawna. Proszę o rozpowszechnianie wśród rodzin i znajomych. Nie szczepcie się, chodzi tylko o kasę dla koncernów farmaceutycznych.
Takie czasy ...
Ciekawy artykuł. Trochę mało zdjęć. Wincyj, wincyj!
No to Donald Tyfusek i jego czerwono tęczowa banda świętują dzisiaj kolejną rocznicę buhahaha
I spłodzili takiego bękarta jak ty