Obszerny zapis rozmów z byłymi pracownikami, którzy dzielą się swoimi historiami pracy w ośrodku i nieludzkim, pozbawiającym godności traktowaniu starszych osób - pensjonariuszy domu - przedstawia Katarzyna Włodkowska, dziennikarka Gazety Wyborczej.
Anna: - O tym, że zostanę dyplomowaną opiekunką medyczną, zdecydowałam latem ubiegłego roku. Od 12 lat dbam o sparaliżowanego dziadka, opiekowałam się też wujkiem, który zmarł w wieku 94 lat. Dodatkowo mam 183 cm wzrostu i sporo siły. A Kartuzy to miasto emerytów - w propozycjach pracy dla opiekunek można przebierać. Ofertę "Wrzosa" znalazłam na lokalnym portalu. Do wsi Hopowo, gdzie mieści się ten dom seniora, z Kartuz jedzie się autem dokładnie 17 minut. Dla mnie idealnie. Tej opinii z internetu, którą mi pani właśnie przeczytała, nie znałam.
Portal z ofertami pracy GoWork.pl, wpis z 26 kwietnia 2014 r.:
"Pracowałam, odradzam, ostrzegam! Seniorzy zarażeni świerzbem - nie leczeni. Odleżyny - nie leczone. Dieta monotonna. Zamiast środków dezynfekcyjnych - wszędzie litry octu wylewane! Szefowa? Szkoda słów (...) Pampersy - dwa na dobę! Wszystko przesikane, smród. Obowiązki? Wszystko - pomywanie, pranie, prasowanie, podłogi, ściany, kurze, krzesła, stoły, lampy! Senior? Na końcu. W nocy o 4 rano gotujemy zupę mleczną... Obieramy ziemniaki.. itd. Personel - z łapanki po okolicznych wioskach. Na parę dni, tygodni, ile kto wytrzyma, całkowity brak personelu medycznego. Wszyscy pracują na czarno... Odradzam jakikolwiek kontakt z tym miejscem...i ten wszechobecny ŚWIERZB!".
Komentarze