Fundacja Wyjść z Ciemności domaga się od władz Sierakowic wyjaśnień dotyczących sytuacji wokół jeziora Junno. Chce sprawdzenia możliwych zniszczeń terenów leśnych, ograniczeń dostępu do linii brzegowej oraz transakcji dotyczących gminnych nieruchomości. Pyta również, czy decyzje związane z ochroną przyrody i planowaniem przestrzennym miały związek ze zmianami własnościowymi w otoczeniu jeziora. Organizacja zapowiada, że Junno może być początkiem szerszej inicjatywy obejmującej kolejne jeziora na Kaszubach.
Sprawa jeziora Junno w gminie Sierakowice może stać się punktem wyjścia do szerszej dyskusji o dostępie do kaszubskich jezior, ochronie terenów przyrodniczych i gospodarowaniu nieruchomościami publicznymi. Fundacja Wyjść z Ciemności z Gdańska skierowała 13 października do wójta Sierakowic formalne wystąpienie, w którym domaga się kontroli wybranych obszarów, udostępnienia dokumentów oraz wyjaśnienia zgłaszanych zastrzeżeń.
Organizacja podkreśla, że nie przesądza o złamaniu prawa przez konkretne osoby czy instytucje. Jej celem ma być ustalenie faktów i sprawdzenie, czy działania podejmowane w otoczeniu jeziora są zgodne z obowiązującymi przepisami.
– Nie przesądzamy o odpowiedzialności konkretnych osób ani o bezprawności wszystkich opisanych działań. Domagamy się jednak ich rzetelnego wyjaśnienia, przedstawienia dokumentów i podjęcia odpowiednich czynności przez właściwe organy – wskazuje fundacja w swoim wystąpieniu.
Jednym z tematów poruszonych przez fundację jest stan terenów leśnych w sąsiedztwie jeziora Junno. Jak podaje organizacja, dysponuje dokumentacją fotograficzną, na której mają być widoczne głębokie koleiny, równoległe bruzdy oraz miejsca, w których naturalna powierzchnia gruntu została przekształcona.
Zdaniem fundacji ślady te mogą wskazywać między innymi na przejazdy pojazdów terenowych lub prowadzenie mechanicznych prac ziemnych. Organizacja zwraca uwagę na możliwe konsekwencje takich działań, w tym naruszenie ściółki i struktury gleby, erozję oraz uszkodzenia systemów korzeniowych drzew.
– Skala widocznych zmian uzasadnia przeprowadzenie oględzin przez właściwe służby oraz ustalenie, czy działania te były legalne i czy wymagały zezwoleń lub zgłoszeń – postuluje fundacja.
Organizacja chce, aby wskazane miejsca zostały skontrolowane, a przyczyny powstania kolein i bruzd ustalone. Wnioskuje również o sprawdzenie legalności ruchu pojazdów silnikowych na terenach leśnych.
Sama dokumentacja fotograficzna nie przesądza jednak o tym, kto odpowiada za powstałe ślady ani w jakich okolicznościach doszło do ingerencji w grunt. Konieczne byłoby ustalenie właścicieli lub zarządców terenów, czasu powstania zmian i ewentualnego zakresu prowadzonych prac.
Kolejnym problemem wskazanym w piśmie są ogrodzenia, taśmy, szlabany i tablice zakazujące wstępu, które – według fundacji – pojawiają się w sąsiedztwie jeziora Junno.
Organizacja zaznacza, że nie kwestionuje prawa własności prywatnej. Zwraca jednak uwagę, że korzystanie z nieruchomości nie może prowadzić do naruszania uprawnień, które przepisy przyznają społeczeństwu w związku z dostępem do publicznych wód powierzchniowych.
– Zdajemy sobie sprawę, że prawo własności podlega ochronie i że nie każdy teren prywatny musi być ogólnodostępny. Jednocześnie własność prywatna nie może stanowić podstawy do naruszania ustawowych uprawnień obywateli związanych z korzystaniem z wód publicznych – podkreśla fundacja w swoim stanowisku.
Szczególne znaczenie ma w tym przypadku art. 232 ust. 1 ustawy Prawo wodne. Przepis zakazuje grodzenia nieruchomości przyległych do publicznych śródlądowych wód powierzchniowych w odległości mniejszej niż 1,5 metra od linii brzegu, a także zakazywania lub uniemożliwiania przechodzenia przez ten obszar, z uwzględnieniem wyjątków przewidzianych w ustawie.
Fundacja szacuje, że ograniczenia mogą dotyczyć nawet około jednej czwartej długości linii brzegowej Junna. Zastrzega jednak, że jest to wstępna ocena, która wymaga weryfikacji na podstawie pomiarów terenowych, map ewidencyjnych oraz ustalenia statusu prawnego jeziora.
Organizacja domaga się sprawdzenia, czy jezioro Junno jest publiczną śródlądową wodą powierzchniową, a następnie przeprowadzenia kontroli dostępności pasa przybrzeżnego tam, gdzie obowiązują wskazane przepisy.
– Wnosimy o kontrolę dostępności ustawowego pasa 1,5 metra, sporządzenie mapy odcinków brzegu, na których występują ogrodzenia lub inne przeszkody, oraz ustalenie, czy ograniczenia zostały wprowadzone zgodnie z prawem – czytamy w piśmie.
Reklama
Fundacja zaznacza również, że istnienie ogólnodostępnej plaży i pomostu nie rozstrzyga kwestii dostępu do pozostałych odcinków brzegu.
Wystąpienie obejmuje również sposób gospodarowania nieruchomościami należącymi do Gminy Sierakowice. Fundacja chce ustalić, czy grunty publiczne położone w otoczeniu jeziora były sprzedawane lub oddawane w użytkowanie wieczyste, a jeśli tak – na jakich zasadach.
Organizacja domaga się dokumentacji za okres od 1 stycznia 2015 roku do dnia udzielenia odpowiedzi. Chce poznać między innymi numery działek i obręby ewidencyjne, daty transakcji, podstawy prawne, ceny sprzedaży oraz tryb zbycia nieruchomości.
– Mieszkańcy mają prawo wiedzieć, czy i w jakim zakresie nieruchomości stanowiące wcześniej własność samorządu przechodzą w ręce prywatne – wskazuje fundacja.
Organizacja pyta również, czy przed sprzedażą gruntów analizowano wpływ transakcji na dostęp mieszkańców do jeziora, ochronę terenów leśnych i zachowanie przestrzeni rekreacyjnej. Chce też poznać wykaz działek w okolicy Junna, które nadal należą do gminy.
Samo zbycie nieruchomości samorządowej nie oznacza nieprawidłowości. Znaczenie mają jednak podstawa prawna i tryb przeprowadzenia transakcji, a także spełnienie wymogów dotyczących gospodarowania majątkiem publicznym. W przypadku gruntów położonych nad jeziorem istotne może być również to, jak zmiany własnościowe wpływają na przyszłe możliwości korzystania z okolicy przez mieszkańców.
Fundacja chce również przeanalizować decyzje dotyczące polityki przestrzennej i ochrony przyrody w otoczeniu jeziora. Pyta o obowiązujące formy ochrony, stanowiska samorządu wobec propozycji ich ustanowienia lub rozszerzenia oraz zmiany miejscowych planów zagospodarowania przestrzennego z lat 2015–2026.
Szczególne zainteresowanie organizacji budzi ewentualny związek między stanowiskami gminy dotyczącymi ochrony przyrody a sprzedażą nieruchomości lub planowanymi zmianami ich przeznaczenia.
– Uważamy, że interes publiczny uzasadnia zbadanie tej kwestii i udostępnienie dokumentów pozwalających na niezależną ocenę działań samorządu – zaznacza fundacja.
Reklama
Organizacja nie twierdzi jednak, że taki mechanizm został udowodniony. Wnioskuje o udostępnienie uchwał, opinii, korespondencji i analiz dotyczących propozycji objęcia terenów dodatkowymi formami ochrony przyrody, o ile dokumenty te znajdują się w posiadaniu urzędu.
Odpowiedzi na te pytania mogą pomóc odtworzyć historię decyzji dotyczących terenów wokół jeziora. Na tym etapie nie ma jednak podstaw, by przesądzać, że decyzje związane z ochroną przyrody były podejmowane w celu ułatwienia sprzedaży gruntów.
Fundacja Wyjść z Ciemności zapowiada, że sprawa jeziora Junno może być początkiem szerszych działań. Organizacja zamierza analizować sytuację kolejnych jezior na Kaszubach, przede wszystkim na terenie gmin Sierakowice, Kartuzy i Żukowo.
W centrum zainteresowania mają znaleźć się przypadki ograniczania dostępu do linii brzegowych, grodzenia terenów nadwodnych i możliwego naruszania praw społeczeństwa do korzystania z wód publicznych.
Fundacja deklaruje, że jej celem jest ochrona przyrodniczego dziedzictwa regionu przy jednoczesnym poszanowaniu legalnej własności prywatnej.
– Nie chcemy odbierać nikomu jego własności. Chcemy, aby nikt nie odbierał społeczeństwu tego, co zgodnie z prawem należy do wspólnego korzystania – podkreśla organizacja.
W związku z wystąpieniem fundacji wysłaliśmy pytania do wójta gminy Sierakowice. Zapytaliśmy m.in. o dostęp do linii brzegowej jeziora Junno, możliwe zniszczenia terenów leśnych, sprzedaż gminnych nieruchomości oraz decyzje dotyczące ochrony przyrody i planowania przestrzennego. Czekamy na odpowiedź urzędu. Po jej otrzymaniu wrócimy do sprawy.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze