Sąd po raz kolejny przyznał rację właścicielom kwiaciarni państwu Zarembom! Jest prawomocne orzeczenie sądu nakazujące gminie Kartuzy usunięcie znaków, które zakazują wjazdu na drogę prowadzącą do stoiska plenerowego kwiaciarni przy placu św. Brunona w Kartuzach! Jeśli znaki nie zostaną usunięte w wyznaczonym terminie, gmina zostania obciążona kwotą 500 zł za każdy dzień zwłoki! Czy włodarz Kartuz w końcu będzie respektował wyroki sądów? Czy będzie narażał budżet gminy, a tym samym mieszkańców, na kolejne koszty?!
Czy burmistrz Kartuz w końcu wycofa się ze swojej bezsensownej decyzji o ustawieniu znaku zakazującego wjazdu na drogę prowadzącą do stoiska plenerowego kwiaciarni na placu św. Brunona w Kartuzach? Do tej pory mimo kilku orzeczeń sądowych, nie respektował ich i dalej trwał w swoim absurdalnym postanowienie, karając też mieszkańców za pośrednictwem strażników miejskich mandatami za wjazd we wspomnianą drogę! Sąd po raz kolejny przyznał rację właścicielom kwiaciarni państwu Zarembom i nakazał usunięcie znaku! Jeśli gmina nie wykona prawomocnego wyroku sądu w zakreślonym terminie, samorząd (a tym samym mieszkańcy!) będą ponosić koszty w wysokości 500 zł za każdy dzień zwłoki!
- Sąd podzielił argumentację uprawnionych i ustalił, że gmina nie wykonuje postanowienia o zabezpieczeniu Sądu Okręgowego w Gdańsku z dnia 17 stycznia 2020 r.. Należy podkreślić, że postanowienie to jest prawomocne od dnia 17 stycznia 2020 r. Posadowienie znaku uprawniającego właściciela nieruchomości do przejazdu z jednoczesnym wykluczeniem takiej możliwości dla wszystkich jego kontrahentów, klientów i dostawców w sytuacji gdy dla obowiązanego oczywistym jest, że Państwo Zaremba na tej nieruchomości prowadzą działalność gospodarczą niewątpliwie nie stanowi realizacji postanowienia o zabezpieczeniu. Nawet literalne brzmienie postanowienia, na które powołuje się Gmina w odpowiedzi na wniosek, wskazuje, że sąd zakazał umieszczenia na drodze 1/38 wszelkich przeszkód uniemożliwiających przejazd i wjazd na nieruchomość wnioskodawców oraz usunięcie przeszkód uniemożliwiających przechód i przejazd do nieruchomości wnioskodawców. Nie ograniczając tego przechodu i przejazdu tylko do osób wnioskodawców. Wyraźnie wskazując, że Gmina nie ma prawa do stawiania przeszkód w dostępnie do ich nieruchomości. Taką przeszkodą jest nie tylko donica czy ławka, które zostały już usunięta ale niewątpliwie również znak zakazu wjazdu B-1, a jego naruszenie może wiązać się z sankcją kamą, co zresztą miało miejsce przed tutejszym sądem i zostało ocenione jako nieuprawnione - podkreśla w uzasadnieniu śędzia Maria Jaroch - Wąsowska.Reklama
Jak kontynuuje, zupełnie niezrozumiałym jest dla sądu argumentowanie zamknięcia wjazdu pod sklep ogrodniczy uprawnionych znajdującym się obok dużym parkingiem publicznym. Nie można się też zgodzić z tezą, że tylko uprawnieni mają tak wielki parking obok prowadzonej działalności gospodarczej.
- Parkingami takimi dysponują też inne duże sklepy, centrum handlowe czy sklepy sieciowe w Kartuzach. Uprawnieni nie są tu w żadne sposób uprzywilejowani, co więcej są wręcz ograniczani w możliwości prowadzenia działalności gospodarczej z niewiadomych względów, bowiem ani uzyskana w toku sprawy opinia biegłego z zakresu drogownictwa i ruchu drogowego, nie sprzeciwia się udostępnieniu tego dojazdu, ani miejscowy plan zagospodarowania z 2010 roku nie przewiduje ograniczeń dostępu do drogi dla nieruchomości sąsiednich. (..). Gmina mogła już w toku sprawy zdjąć przedmiotowe znaki uniemożliwiające dojazd do nieruchomości uprawnionych, ale tego nie uczyniła i dalej nie respektuje prawomocnego postanowienia sądu o zabezpieczenie. (...) Gmina utrzymuje trwałe przeszkody w korzystaniu z dojazdu do ich sklepu, a więc powinna je usunąć w zakreślonym terminie, a kwota 500 zł za każdy dzień naruszenia w ocenie sądu zdyscyplinuje gminę na tyle, by podjęła realne czynności do wykonania postanowienia i jednocześnie nie obciąży jednostki samorządu ponad miarę - podnosiła sędzia Sądu Rejonowego w Kartuzach.Reklama
Gmina złożyła zażalenie na to orzeczenie sądu, jednak Sąd Okręgowy w Gdańsku oddalił zażalenie. Tym samym orzeczenie Sądu Rejonowego w Kartuzach jest prawomocne.
- Ja i moi klienci Państwo Zaremba czujemy wielką radość i satysfakcję, że Sąd Okręgowy w Gdańsku ostatecznie rozstrzygnął spór na naszą korzyść co do legalności umiejscowionych znaków drogowych przez Gminę Kartuzy na drodze wewnętrznej 1/38. Sąd Okręgowy oddalając odwołanie Gminy Kartuzy przyznał rację i przychylił się do naszych argumentów głoszonych od lat – „że znaki drogowe na drodze wewnętrznej 1/38 i 1/48 uniemożliwiające przejazd wszystkim innym osobą (za wyjątkiem właścicieli posesji sąsiadujących z drogą) chętnych do korzystania z tej drogi m.in. pojazdami mechanicznymi nigdy nie powinny powstać”. W pierwszej kolejności Sąd Rejonowy w Kartuzach nakazał Gminie Kartuzy usunięcia istniejących znaków drogowych, które uniemożliwiają przejście i przechód wszystkim zainteresowanym do nieruchomości Państwa Zaremba w tym do stoiska plenerowego jak i dojazdu pod kaplicę pogrzebową, a następnie po odwołaniu złożonym przez Gminę Kartuzy ostatecznie uznał za słuszne usunięcia znaków Sąd Okręgowy w Gdańsku. Jednocześnie mamy cichą nadzieję, że zapadłe w sądzie rozstrzygnięcie zakończy wieloletnią batalię i przepychanki słowne, które prowadziliśmy z Gminą Kartuz, zaś sam urząd i jego włodarze po zapoznaniu się z uzasadnieniem orzeczenia nigdy więcej nie będą próbować uchylać się od wcześniej wydanych orzeczeń i obowiązków z nich wynikających. Oczekujemy od Gminy wykonania orzeczenia w jak najszybszym czasie w innym wypadku za każdy dzień zwłoki Gmina będzie płacić karę pieniężną na rzecz moich Mocodawców - podkreśla mecenas Sebastian Seleziński.Reklama
Czy tym razem burmistrz Kartuz Mieczysław Gołuński będzie respektował wyrok sądu?
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze