Reklama

Kartuzy. Właściciele kwiaciarni pozwą burmistrza za oskarżenia rzucane na sesji?

Podczas ostatniej sesji radny Tyberiusz Kriger wywołał temat o niezgodnym z prawem ustawianiu znaków przy wjeździe do stoiska plenerowego kwiaciarni przy Placu św. Brunona w Kartuzach. Burmistrz z kolei stwierdził, że obiekty kwiaciarni są dzikie i nielegalne. Głos zabierają więc główni zainteresowani tej dyskusji. - Twierdzenie, że te obiekty są "nielegalne i dzikie" jest nieprawdą i spowoduje wystąpienie na drogę sądową za pomówienie i naruszenie naszego dobrego imienia - podkreśla ich pełnomocnik mec. Sebastian Seleziński.

 Podczas środowej sesji Rady Miejskiej w Kartuzach radny Tyberiusz Kriger przywołał temat niezgodne z wyrokiem sądu ustawiania znaków przez gminę Kartuzy na wjeździe do stanowiska plenerowego kwiaciarni przy Placu św. Brunona w Kartuzach. 

- Dlaczego postawił pan znaki do stoiska plenerowego w Kartuzach niezgodnie z prawem. Zgodnie z zabezpieczeniem sądu, każdy może przejechać do tego stoiska, a tymczasem mieszkańcy są karani mandatami przez straż miejską. Czy bierze pan pod uwagę ewentualne odszkodowanie za utrudnianie prowadzenia działalności gospodarczej - pytał radny Tyberiusz Kriger.

Reklama
Tyberiusz KrigerTyberiusz Kriger

Burmistrz w odpowiedzi stwierdził, że nie chodził z łopatą i nie ustawiał żadnych znaków, a ponadto zabudowania na terenie kwiaciarni zostały wybudowane nielegalnie. 

- Nie postawiłem żadnych znaków. Nie jestem od stawiania znaków. Nie chodziłem nigdzie z łopatą. Poza tym nikt tej pani nie utrudnia. Dla tej nielegalnej, dzikiej budowy podjęto działania likwidacyjne tych nielegalnych zabudowań. Ta pani nigdy nie wystąpiła do gminy o utworzenie kolejnego zjazdu, a więc jest on nielegalny – odpowiadał burmistrz Mieczysław Gołuński.

Reklama
Mieczysław Grzegorz GołuńskiMieczysław Grzegorz Gołuński

Wszystko wskazuje na to, że sprawa swój finał znajdzie w sądzie. Właściciele kwiaciarni nie wykluczają bowiem wystąpienia na drogę sądową za pomówienie i naruszenie naszego dobrego imienia.

- Burmistrz nie odpowiedział na zasadniczą część pytania zadanego przez pana Krigera: Dlaczego nie zastosował się do postanowienia Sądu Okręgowego w Gdańsku dającego zabezpieczenie przejazdu i przechodu do działek, łamiąc w ten sposób prawo, co jest przedmiotem spraw toczących się przed sądami.  Twierdzenie, że znaki zakazujące wjazdu wszystkim oprócz właścicieli działek nie utrudniają działalności jest oczywistą nieprawdą i jest to celowym działaniem na szkodę właścicieli kwiaciarni.  Twierdzenie, że burmistrz nie chodzi z łopatą i nie stawia znaków — jest oczywiste — bo ma od tego pracowników, którym to zleca. Burmistrz jest zarządcą gminy i odpowiada za znakowanie dróg wewnętrznych należących do gminy - podkreśla pełnomocnik właścicieli kwiaciarni mec. Sebastian Seleziński. 

Reklama
Sebastian Seleziński Sebastian Seleziński

-  Twierdzenie, że te obiekty są "nielegalne i dzikie" jest nieprawdą i spowoduje wystąpienie na drogę sądową za pomówienie i naruszenie naszego dobrego imienia. Nie ma obowiązku uzyskiwania pozwolenia na wykonanie zjazdu z drogi wewnętrznej. Nie jest to obowiązkiem o charakterze administracyjnym. Dojazd na stoisko plenerowe w tym miejscu istnieje od 2009 roku i właściciel drogi wewnętrznej powinien uwzględnić istniejące połączenia z sąsiadującymi działkami w momencie inwestycji, co zresztą gmina ujęła w projekcie drogi i wykonała, akceptując stan istniejący. Zgodnie z ustawą o drogach publicznych przez zjazdy rozumie się wyłącznie połączenia dróg wewnętrznych oraz nieruchomości z drogami publicznymi. Tak więc wszelkie połączenia nieruchomości z drogami wewnętrznymi zakwalifikowane są do tej samej kategorii — drogi wewnętrzne i nie są zjazdami - podsumowuje. 
 

Przypomnijmy, że spór pomiędzy gminą Kartuzy a właścicielami kwiaciarni na placu św. Brunona w Kartuzach trwa od wiosny 2018 roku. Wówczas to zakończyła się modernizacja parkingu przy drodze wojewódzkiej. Wraz z jej finalizacją droga pomiędzy parkingiem a posesją właścicieli kwiaciarni, decyzją władz gminy Kartuzy, została wyłączona z ruchu. Stanęły na niej donice z kwiatami, a przy bramie wjazdowej do kwiaciarni, gdzie przez lata funkcjonowało plenerowe stoisko drzewek i krzewów, ławki.

Reklama

W związku z taką decyzją gminy właściciele kwiaciarni wnieśli do sądu pozew. Domagają się przywrócenia możliwości korzystania z drogi co prawda wewnętrznej, ale publicznej. Z uwagi na długotrwałość postępowania, wystąpili też do sądu z wnioskiem o ustanowienie drogi koniecznej na czas procesu. Sąd Rejonowy w Kartuzach odrzucił wniosek. Z kolei Sąd Okręgowy w Gdańsku nakazał gminie Kartuzy umożliwienie wnioskodawcom przechodu i przejazdu od ich nieruchomości do drogi publicznej - drogi wojewódzkiej nr 211 przez drogą wewnętrzną.

Reklama

Po uzyskaniu orzeczenia sądu, gmina postawiła przy wjeździe znaki - najpierw informujące o tym, że jest ścieżka rowerowo-piesza, a później dodatkowo też zakazu wjazdu. Droga została zmieniona na strefę o zakazie ruchu. Przy wjeździe stanęli też strażnicy miejscy, by pilnować, czy kierowcy przestrzegają oznakowań.

Dla niektórych kierowców wjazd na sporną drogę zakończył się mandatem karnym. Jedna z ukaranych złożyła jednak wniosek do sądu o uchylenia mandatu. Sąd przychylił się do jej wniosku, podkreślając w orzeczeniu, że to znak został postawiony przez gminę bez podstawy prawnej, więc nie może on rodzić żadnych skutków dla osób go nieprzestrzegających. Sąd przypomniał też, że na czas procesu droga powinna być udostępniona dla ruchu.

Reklama

Takim samym finałem zakończyło się kolejne postępowanie w tej sprawie.

Czy burmistrz słusznie ustawił znaki na wjeździe do stoiska plenerowego kwiaciarni?

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Ciekawski 2023-06-30 18:26:51

    Burmistrz spisiał, wyroki sądów go nie dotyczą, chyba nie wie, że za nie wykonywanie wyroków można zostać nieźle ukaranym osobiście, nie z kasy gminnej. No cóż, może się doczekamy kiedy prawo będzie przestrzegane.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości