Gmina Kartuzy nadal poszukuje firmy, która podejmie się wydobycia wielkogabarytowego obiektu z dna Jeziora Karczemnego. W ubiegłym tygodniu ogłoszono trzeci przetarg na wykonanie tego zadania.
Do 5 listopada można składać oferty na wydobycie wielkogabarytowej pompy z Jeziora Karczemnego. To już trzecie postępowanie. Przypomnijmy, że w pierwszym przetargu oferty znacznie przewyższały kwotę, którą magistrat planuje przeznaczyć na ten cel. Postępowanie unieważniono i ogłoszono kolejne. Do drugiego stanęło siedem przedsiębiorstw. Tym razem rozpiętość między cenami przedłożonymi w postępowaniu jest znacznie mniejsza. Gmina Kartuzy na zadanie zabezpieczyła 200.000 złotych. Najtańsza z ofert nie przekroczyła stu tysięcy złotych, ceny kolejnych trzech wynosiły od niespełna 150.000 do 197.000 zł, dwie opiewały na kwoty około 370.000 zł. Jedna z ofert, zaproponowana także w pierwszym przetargu, była dużo wyższa - wynosiła około dwóch milionów złotych.
W tym postępowaniu wyłoniono wykonawcę, którym miała być firma Firma Nurkowanie Hydrografia Nawigacja Polska Maciej Rokus z Katowic, zajmie się wydobyciem zalegającej na dnie Jeziora Karczemnego wielkogabarytowej pompy, która zaoferowała 98.400 zł brutto. Po rozstrzygnięciu przetargu wykonawca wycofał jednak swoją ofertę.
- Wykonawca poinformował, że w związku ze znaczną liczbą innych realizowanych zadań, nie będzie w stanie podjąć się tego. Wcześniej przedstawił wszystkie niezbędne dokumenty co do rażąco rażąco niskiej ceny, czy takiej, która może być nierealistyczna w porównaniu do cen rynkowych podobnych zamówień i może być realizowana poniżej kosztów wytworzenia usługi. Sprawdziliśmy, czy nie jest tak w tym przypadku i oferent przedstawił kalkulację kosztów. W drugiej w kolejności złożonych ofert, nie przedstawiono kompletu dokumentów, postanowiliśmy więc ogłosić kolejny przetarg - informuje Sylwia Biankowska, wiceburmistrz Kartuz.
Na dnie akwenu spoczywa zbiornik w kształcie walca ma cztery metry długości i dwumetrową średnicę z włazem o wymiarach 150 cm x 150 cm. Górna krawędź zbiornika znajduje się 80 cm poniżej lustra wody, a cały zbiornik jest osadzony jest w mule pod kątem 60 stopni. W samym obiekcie znajdują się stalowe zawory, kolana rur, a dno pełne jest gruzu i kamieni. Szacuje się, że waży on około 20 ton. Dodatkowo na dnie spoczywa też rurociąg stalowy o długości 15 metrów. Jest on przykryty szlamem na poziomie 30-40 centymetrów.
Wykonawca zadania będzie musiał odsłonić, sprawdzić, wydobyć oraz zutylizować wszystkie elementy ujęte w raporcie ferromagnetycznym. W postępowaniu nie uszczegółowiono metody wydobycia obiektu ani sprzętu jaki ma użyć wykonawca w tym celu.
Oferty można składać do 5 listopada.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
na co to komu ??? jakis zlom ??? dzieciom by pomogli rozdali potrzebujacym ????? tyle pieniedzy ??
Przecież obecna władza rozdaje pieniądze, rozdaje nie swoje, każdy rząd wydaje nie swoje pieniądze, wydają tylko to co ściągną od innych obywateli, często tych, którzy zapierdzielaja a nie siedzą i czekaja kiedy dostaną coś z urzedu, bo im się należy. Za komuny te dodatki były o niebo lepiej rozwiązane, obecne 500+ też istaniało, było to w formie dodatku do wypłaty jako rodzinne, pracujesz dostajesz dodatkowy profit od państwa.
Czy faktycznie jezioro jest prywatne ? Jeżeli tak , to dziwne zainteresowanie urzędu , na wydobycie czegoś co nie jest nasze , i to jeszcze z naszych , podatników pieniędzy .
Tylko, że miasto zanurzyło ten złom i miasto powinno to posprzątać. Właśnie przez takie krótkowzroczne myślenie nie możemy w tym kraju nic konkretnego zbudować, np. elektrowni atomowej. Interesuje nas tylko to co będzie do następnych wyborów, bo po co wyłożyć teraz pieniądze jak profity będzie zbierać następna partia rządząca.
Teraz mieszkańcy Kartuz powinni zrozumieć że II ga część obwodnicy w następnym stuleciu skoro wydobycie złomu jest problemem nie do opanowania
Wygra oferta za 4 melony, to robota będzie ruszona?
Na końcu ten przetarg wygra jedną z lokalnych firm...
na co to komu ??? jakis zlom ??? dzieciom by pomogli rozdali potrzebujacym ????? tyle pieniedzy ??
Przecież obecna władza rozdaje pieniądze, rozdaje nie swoje, każdy rząd wydaje nie swoje pieniądze, wydają tylko to co ściągną od innych obywateli, często tych, którzy zapierdzielaja a nie siedzą i czekaja kiedy dostaną coś z urzedu, bo im się należy. Za komuny te dodatki były o niebo lepiej rozwiązane, obecne 500+ też istaniało, było to w formie dodatku do wypłaty jako rodzinne, pracujesz dostajesz dodatkowy profit od państwa.
Czy faktycznie jezioro jest prywatne ? Jeżeli tak , to dziwne zainteresowanie urzędu , na wydobycie czegoś co nie jest nasze , i to jeszcze z naszych , podatników pieniędzy .