Od wtorku Narodowy Fundusz Zdrowia kontroluje Powiatowe Centrum Zdrowia w Kartuzach w związku ze śmiercią 5-letniego Kacperka. NFZ sprawdzi, czy na szpitalnym oddziale ratunkowym dopełnione zostały wszystkie procedury związane z przyjęciem chłopca i sporządzona została odpowiednia dokumentacja.
Najpierw Rzecznik Praw Pacjenta, a teraz Narodowy Fundusz Zdrowia zainteresował się sprawą śmierci 5,5-letniego Kacperka, który trafił na kartuski Szpitalny Oddział Ratunkowy w wielkanocny poniedziałek z takimi objawami, jak: obniżona temperatura, nienaturalnie wysokie tętno, podwyższony poziom cukru, duszenie się i marmurkowata barwa skóry. Po przebadaniu odesłany został do domu zaledwie w niecałą godzinę od przyjęcia.
Przypomnijmy, że dzień później chłopiec stracił przytomność. Był reanimowany. W skrajnie ciężkim stanie trafił do szpitala w Gdańsku, gdzie przez trzy dni lekarze walczyli o jego życie. Niestety zmarł.
Jak przyznaje rzecznik Pomorskiego Oddziału Narodowego Funduszu Zdrowia, w tej sprawie wyjaśnienia wymagają działania podjęte przez lekarza, jednak i NFZ postanowił sprawdzić, czy dopełnione zostały wszelkie procedury z przyjęciem pięciolatka i sporządzoną dokumentacją.
- Od wczoraj prowadzimy kontrolę w Powiatowym Centrum Zdrowia w Kartuzach. Wyłącznie od lekarza zależy to, jakie badania wykonana i jakie uzna za słuszne. My możemy tylko sprawdzić, czy na Szpitalnym Oddziale Ratunkowym w momencie przybycia chłopca był lekarz i czy sporządzona została odpowiednia dokumentacja według reguł zawartych w umowach - wyjaśnia Mariusz Szymański.
Jak podkreśla, Szpitalny Oddział Ratunkowy jest zobowiązany do udzielenia skutecznej pomocy pacjentowi.
Póki co nie wiadomo, ile potrwa kontrola w kartuskiej placówce medycznej. Najszybciej jej wyników można spodziewać się z przyszłym tygodniu.
Skontroluja i pojadą, wyniki kontroli pewnie już są ustalone , tzn już przed kontrolą było wiadomo jakie będą jej wyniki ;)