Zwężona droga, problemy z mijaniem się samochodów i piesi zmuszeni do ustępowania miejsca pojazdom na chodniku. Mieszkańcy Lnisk alarmują o niebezpiecznej sytuacji na odcinku drogi w kierunku Czapli, gdzie trwają prace związane z poszerzaniem nawierzchni z płyt YOMB. Jak twierdzą, mimo zgłaszanych uwag sytuacja nie uległa poprawie. – Tylko czekać, aż stanie się nieszczęście – ostrzegają.
Modernizacja drogi powinna poprawić komfort i bezpieczeństwo mieszkańców. Tym razem jednak, jak wynika z relacji osób mieszkających w Lniskach, sposób prowadzenia prac budzi poważne zastrzeżenia. Problem dotyczy organizacji ruchu na odcinku w kierunku Czapli, gdzie kierowcy muszą poruszać się w warunkach utrudniających bezpieczne mijanie się.
– Dobrze, że pas drogowy jest robiony, bo to ku dobru mieszkańców. Problemem jest jednak samo podejście osób odpowiedzialnych za budowę – zwraca uwagę mieszkanka Lnisk.
Reklama
Jak relacjonuje, kierownik budowy miał twierdzić, że na pasie o szerokości czterech metrów powinny zmieścić się dwa samochody. W praktyce, zdaniem mieszkanki, nie wygląda to tak, jak zakładano.
Samochody nie mogą się minąć. Piesi schodzą z drogi
Z drogi korzystają nie tylko mieszkańcy dojeżdżający do pracy czy rodzice odwożący dzieci do szkoły. Od wczesnych godzin porannych jeżdżą tam również większe pojazdy, w tym samochody firm kurierskich i wozy asenizacyjne. Przy takim natężeniu ruchu zwężenie staje się poważnym problemem.
– Ruch w tym miejscu jest spory, z czego, jak się wydaje, kierownicy budowy nie zdają sobie sprawy – mówi pani Monika.
Mieszkanka wskazuje, że trudności pojawiają się przede wszystkim wtedy, gdy na zwężonym odcinku spotykają się samochody jadące z przeciwnych kierunków. Kierowcy nie zawsze mają możliwość bezpiecznego przejazdu. Część z nich próbuje wjechać na chodnik, przez co ogranicza przestrzeń pieszym. Inni muszą uważać na słupki ustawione przy posesjach.
– Te samochody nie mają gdzie uciekać. Wjeżdżają na chodnik, zabierając przestrzeń pieszym przemieszczającym się tamtędy, albo wjeżdżają w słupki przy posesjach. Nie można ani cofnąć, ani objechać, bo blokuje się droga – relacjonuje mieszkanka.
Reklama
W takich sytuacjach tworzą się zatory, a napięcie między kierowcami rośnie. Mieszkańcy obawiają się, że w końcu dojdzie do wypadku, szczególnie z udziałem pieszego.
Brakuje oznakowania i organizacji ruchu?
Kolejne zastrzeżenia dotyczą oznakowania robót. Według relacji mieszkanki już w czwartek, 15 października, osoby jadące z Lnisk w kierunku Czapli nie miały możliwości wcześniejszego dowiedzenia się o utrudnieniach za pomocą odpowiednich tablic informacyjnych.
– Mieszkańcy nie zostali poinformowani, co tym bardziej powoduje irytację i zdenerwowanie, a przede wszystkim stwarza zagrożenie dla pieszych poruszających się w tym ciągu – wskazuje pani Monika.
Reklama
Mieszkanka zwraca również uwagę na nierówności na drodze. W miejscach, w których kończą się płyty, występują różnice wysokości i uskoki, które mogą utrudniać przejazd oraz narażać samochody na uszkodzenia.
Największe obawy budzi jednak brak rozwiązań, które pozwalałyby bezpiecznie regulować ruch podczas prac. Jak twierdzi mieszkanka, na miejscu nie ma tymczasowej sygnalizacji świetlnej ani osoby kierującej ruchem.
– Ruch odbywa się tam przez siedem dni w tygodniu, przez całą dobę. Droga nie została zamknięta na czas budowy, nie ma świateł tymczasowych ani osoby, która kierowałaby ruchem drogowym – relacjonuje.
Reklama
Dodaje, że zapytani pracownicy mieli zapewniać, iż posiadają odpowiednie uprawnienia do kierowania ruchem.
Mieszkańcy zgłaszali problem. Na razie bez efektu
Według relacji jednej z mieszkanek, mieszkańcy próbowali rozmawiać z osobami odpowiedzialnymi za prowadzenie robót, w tym z kierownikiem budowy. Zgłaszane uwagi miały jednak nie przynieść oczekiwanego rezultatu.
– Po rozmowie z kierownikiem miały zostać podjęte działania. W odpowiedzi usłyszałam, że być może nastąpi to w kolejnym tygodniu – mówi mieszkanka.
Reklama
Na zdjęciach przekazanych przez mieszkańców widać sytuacje, w których przejazd jest utrudniony przez maszyny i prowadzone prace. Na innych fotografiach uwieczniono większe samochody mające problem z bezpiecznym minięciem się oraz pojazd oczekujący na możliwość dalszej jazdy.
Mieszkańcy podkreślają, że nie sprzeciwiają się modernizacji drogi. Oczekują jednak, że na czas robót zostanie zapewniona odpowiednia organizacja ruchu, a bezpieczeństwo pieszych i kierowców nie będzie pozostawione przypadkowi.
– Sprawa jest godna zainteresowania i wymaga podjęcia działań, zanim stanie się coś złego. Mam nadzieję, że nagłośnienie problemu pomoże wpłynąć na sytuację i poprawi bezpieczeństwo mieszkańców – apelują mieszkańcy.
Jak przekazuje mieszkanka, we wtorek, 20 października, sytuacja nadal nie była rozwiązana. Droga wciąż miała nie być odpowiednio zabezpieczona, a na miejscu nie było widać pracowników.
W związku z sygnałami od mieszkańców zwróciliśmy się do Urzędu Gminy w Żukowie z prośbą o wyjaśnienie sytuacji. Zapytaliśmy o organizację ruchu na czas prowadzonych prac, zastosowane zabezpieczenia oraz działania, które mogą zostać podjęte w celu poprawy bezpieczeństwa kierowców i pieszych. Czekamy na odpowiedź urzędu.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze