Osiem osób zatrudniono nielegalnie w jednej z firm budowlanych w powiecie kartuskim. Miejsce pracy skontrolowali mundurowi z placówki straży granicznej w Gdyni. Firma zatrudnia łącznie 235 cudzoziemców. Za zatrudnienie bez zezwoleń odpowiedzą zarówno pracownicy, jak i pracodawca.
Funkcjonariusze Morskiego Oddziału Straży Granicznej regularnie kontrolują miejsca pracy, w których zatrudniani są obcokrajowcy. W poniedziałek zakończyli kontrole na firmach na terenie powiatu kartuskiego i puckiego.
W firmie budowlanej na terenie powiatu kartuskiego, zatrudniającej 235 cudzoziemców kontrolę prowadzili funkcjonariusze z Placówki Straży Granicznej w Gdyni. Okazało się, że pracowało tam osiem osób które nie miały zezwoleń na pracę. Jak ustalili strażnicy graniczni, 11 obywatelom Ukrainy pracodawca powierzył pracę na innych warunkach, niż określone w zezwoleniach.
Z kolei strażnicy graniczni z Placówki SG we Władysławowie w jednej z agencji zatrudnienia w powiecie puckim zweryfikowali pracę 29 obywateli Mołdowy i Ukrainy.
- Stwierdzili, że 25 cudzoziemców nie posiadało zezwoleń na pracę, w tym w 23 przypadkach pracodawca powierzył im pracę bez przedstawienia umów przetłumaczonych na język dla nich zrozumiały, przed ich podpisaniem - informuje MOSG/
W obu przypadkach pracodawcy nie dopełnili obowiązku pisemnego powiadomienia właściwych urzędów pracy o podjęciu bądź niepodjęciu pracy przez cudzoziemców. Przeciwko pracodawcom i cudzoziemcom Straż Graniczna skieruje do sądów wnioski o ukaranie.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Ale Polacy to mogą pracować na czarno od x w tych wszystkich Januszexach i jakoś nie widać żeby ktoś się tym przejmował ale jak sprawa dotyczy biednych Ukraińców to od razu ...
Zabrać tej firmie pozwolenia na zatrudnianie obcokrajowców na 3 lata jako przykład dla innych albo 5000 od głowy jak RFN
PIP niech zacznie kontrolowac i karac.
Ta papierologia nie ma końca, jeśli ktoś z wypowiadających się tutaj wie ile jest biegania z tymi papierzyskami, to zdziwiłoby się po co pracodawcy w ogóle się szarpią.
Jak tylko Ukrainiec czy inny dostanie pozwolenie na pracę na terenie uni europejskiej, już go więcej polski pracodawca nie zobaczy, póki go nie ma przychodzi do pracy.
Główny powód zatrudniania tych ze wschodu jest taki, że .. jak ma zatrudnić patałachów z Polski i płacić im nie wiadomo jakie pieniądze, do tego dziś nie przyjdzie, a w poniedziałek jest chory, a najlepiej to on by tylko przychodził od srody do piątku- a wynagrodzenie jak za całą tygodniówkę, to wolą zatrudnić za to samo 2 Ukraińców, którzy zrobią więcej niż ten jeden rodak, w podobnej "jakości". Do tego spora część polskich nierobów, nie pójdzie do pracy za najniższą krajową, bo to są tacy wielcy fachowcy, że ochocho.
Pracuję w firmie, która zatrudnia kilkanaścioro pracowników, swego czasu zatrudnialiśmy tych ze wschodu, było biegania z papierami, trafił się czasem nawet sumienny, ale co z tego jak okazało się, że im zależy na pozwoleniu na pracę, a stawki z Niemiec nie przebijesz.
Zatrudnienie człowieka z umiejętnościami, rodaka, ale takiego, który się zna na swoim fachu jest trudne, Ci którzy maja pracę to ich pracodawcy cenią i trzymają, dając odpowiednie wynagrodzenie, bo potrafią zrobić powierzone im zadanie solidnie i takiego pracownika się trzyma.
Patałach, który przychodzi i chce zarabiać tyle co fachowiec, a trzeba po nim poprawiać, dziękuję, wolę nie brać takiej roboty, niż potem się z klientem użerać i poprawiać, bo niby fachowiec był, ja przeżyję robiąc swoja robotę.
Obywateli Mołdawii, a nie Mołdowy
Ale Polacy to mogą pracować na czarno od x w tych wszystkich Januszexach i jakoś nie widać żeby ktoś się tym przejmował ale jak sprawa dotyczy biednych Ukraińców to od razu ...
Zabrać tej firmie pozwolenia na zatrudnianie obcokrajowców na 3 lata jako przykład dla innych albo 5000 od głowy jak RFN
PIP niech zacznie kontrolowac i karac.