Reklama

Prokowo. "Jabłkowa afera" w szkole - rodzice czują się oszukani

W Szkole Podstawowej im. Jana Pawła II w Prokowie zorganizowano akcję rozdawania jabłek dla uczniów. Nie spodobała się ona jednej z naszych czytelniczek, która poczuła się oszukana, ponieważ jej zdaniem o inicjatywie nikt nie został poinformowany, a jabłek dla niej samej nie wystarczyło. Jak tłumaczy dyrektorka placówki, jabłka nie były przeznaczone dla rodziców, a dla uczniów. Ponadto owoce są wystawione w szkole i każdy chętny może się poczęstować.

W wielu miejscach w całym kraju organizowane są akcje polegające na rozdawaniu jabłek uczniom. W naszym powiecie zorganizowano je między innymi w kartuskim Gimnazjum Katolickim im. Jana Pawła II czy też Zespole Szkół Technicznych im. Floriana Ceynowy w Kartuzach. Celem takich inicjatyw jest promocja zdrowego trybu życia. Czasami jednak akcje takie wywołują kontrowersję, czego świadkami możemy być w przypadku Szkoły Podstawowej im. Jana Pawła II w Prokowie (gmina Kartuzy), gdzie postanowiono rozdać sześć ton jabłek dla 120 uczniów.

Z prośbą o interwencję zwróciła się do nas siostra rodzica jednego z uczniów tej szkoły. Jak informuje o całej akcji, dowiedziała się z przypadku.

- Nikt dzieci i rodziców nie poinformował. Z racji że mojej siostrze także przysługiwało, w wyznaczony dzień podjechałam pod szkołę. Osób nie było dużo bo wiadomość nie została przekazana. Stał duży tir i mnóstwo palet z jabłkami. Pani dyrektor szkoły powiedziała, że nie da już żadnych jabłek ponieważ reszta jest dla szkoły. Stwierdzili, że skoro my nie dostaliśmy oznacza, że inni wzięli więcej. Dlaczego nikt tego nie przypilnował? Jaką rodzice mają pewność, że tyle jabłek zaniesione do szkoły zostanie rozdane uczniom? - pyta nasza czytelniczka

- Szkoła pierwszy raz dostała jabłka dla dzieci i jeszcze w taki sposób nas oszukali. Prosiłabym o opublikowanie tej sprawy, ponieważ zostaliśmy oszukani - dodaje.

Z takimi zarzutami zdecydowanie nie zgadza się dyrektor szkoły, Alina Kąkol.

- Informacja dotycząca akcji rozdawania jabłek nie była tajna, wychowawcy wszem i wobec informowali uczniów. Jabłka są dla uczniów. Są one dostępne w szkole i każdy może przyjść do nas i się poczęstować, nie ma ograniczeń. tłumaczy dyrektor SP w Prokowie.

Jak dodaje, sześć ton dla 120 uczniów to spora ilość, a jabłka obecnie są rozstawione w każdej klasie, na korytarzach, w szatni i na holu.

- W różnych szkołach różnie do tego rodzice podchodzą, często myślą, że to im się należy. Im się nic nie należy, to są jabłka tylko dla dzieci - mówi Alina Kąkol.

- Po tym wszystkim rodzi się pytanie, czy warto coś dawać za darmo i promować zdrowy tryb życia? - dodaje.

MSz
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Predator - niezalogowany 2016-03-18 09:39:39

    I po co nam Rosjanie mają tu wchodzić skoro polaczki sami nawet o jabłka pozabijają się .

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    nani01 - niezalogowany 2016-03-17 14:14:42

    Pani, która wywołała te aferę powinno byc wstyd z kilku powodow. Po pierwsze takie sprawy inaczej się załatwia a nie biega po portalach lokalnych. Jesli brakuje Pani jabłek to szkoda, że sie Pani nie ujawniła, dałbym Pani całą skrzynkę osobiscie. Łatwo jest anonimowo rzucać w kogoś oszczerstwami. Bardzo brzydko. Tymi oszczerstwami narusza Pani dobre imię Pani dyrektor, ale swojego imienia się podać nie raczyło. Widocznie się Pani obawiała krytyki. Szkoda.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    mami - niezalogowany 2016-03-17 13:23:08

    @anonimowo: Jablka sa i mozna się poczęstowac- serio a jedynym widocznym tu problemem jest zawiść ludzka.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości