Reklama

TVN24 o zanieczyszczaniu rzeki przez gminną oczyszczalnię w Przodkowie

Po raz kolejny wędkarze zaobserwowali wpływ ścieków z gminnej oczyszczalni do rzeki Małej Słupiny w Przodkowie. Zarówno wędkarze, jak i straż rybacka po raz kolejny rozkładają ręce. Sprawą zajął się dziennikarz TVN24 Tomasz Słomczyński, który materiał o zanieczyszczaniu rzek kończy tak: "Na razie to koniec tej smutnej opowieści o tym, jak traktujemy rzeki. Ale ciąg dalszy zapewne nastąpi. Oby głównymi bohaterami dziewiątego odcinka nie były martwe ryby, wyławiane tonami przez wędkarzy".

Wędkarze znów rozkładają ręce, bo  jak bumerang powraca sprawa zanieczyszczania rzeki Małej Słupiny w Przodkowie.

Regularnie obserwują bowiem wpływ zanieczyszczeń do rzeki, a przypomnijmy, że jak już przed paroma laty ustalił Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska, przyczyną zdarzenia było ponadnormatywne przyjęcie ścieków dowożonych wozami asenizacyjnymi, w wyniku czego nastąpiło zahamowanie procesu oczyszczania ścieków, a tym samym zrzut nieoczyszczonych ścieków do rzeki Klasztornej Strugi. Winny, zdaniem WIOŚ, kierownik referatu gospodarki komunalnej gminy Przodkowo, został ukarany mandatem. Niby naruszenia zostały usunięte, a do kolejnych zanieczyszczeń już miało nie dochodzić...

Reklama

Okazuje się jednak, że proceder ten występuje do dziś, a do sprawy powraca i wyjaśnia dziennikarz TVN24 Tomasz Słomczyński. Jak wskazuje, w 2022 roku WIOŚ nałożył na gminę Przodkowo karę (oficjalnie nazywa się to "podwyższoną opłatą") za wprowadzenie do rzeki nieoczyszczonych ścieków w 2020 i 2021 roku - w wysokości łącznie 69 315 zł. Kilka miesięcy później WIOŚ wydał drugą decyzję. Stwierdza się w niej "naruszenia" polegające na "licznych przekroczeniach jakości odprowadzanych ścieków". Wskazuje się termin "usunięcia naruszenia": 31 grudnia 2022 roku (cztery miesiące od wydania decyzji WIOŚ).

Reklama
- Cztery miesiące na modernizację oczyszczalni ścieków? To jest absurdalny termin, to jest niewykonalne w tym terminie - komentował wójt Przodkowa Andrzej Wyrzykowski, podkreślając, ile pracy już włożono. Najpierw powstała ekspertyza działania obecnej instalacji, następnie koncepcja, w której określono "kierunki modernizacji". - W tej chwili zmierzamy ku zamknięciu projektu modernizacji - stwierdził wójt w rozmowie z Tomaszem Słomczyńskim.
Andrzej WyrzykowskiAndrzej Wyrzykowski

Jak ustalił dziennikarz TVN24, gmina Przodkowo, przedstawiając szczegółowy plan inwestycyjny, wskazała termin "usunięcia naruszenia": 30 września 2025. WIOŚ nie wyraziła na to zgody - termin "jest zbyt odległy", a "upływ kolejnych lat w sytuacji, w której może dochodzić do przekroczeń, jest niedopuszczalny". "(…) W razie nieusunięcia naruszenia w wyznaczonym terminie wojewódzki inspektor ochrony środowiska wstrzyma użytkowanie instalacji" - informuje.

Reklama
- A jednak termin dawno już minął, kary nie zostały zapłacone, oczyszczalnia dalej działa w ten sam sposób, jak wcześniej. Jak to możliwe? Gmina Przodkowo odwołała się od decyzji Pomorskiego WIOŚ do Głównego Inspektoratu Ochrony Środowiska w Warszawie. GIOŚ informuje: podejmiemy decyzję do 28 kwietnia tego roku. Co dalej? Dalej - jeśli będzie to decyzja niekorzystna dla gminy - pozostanie samorządowcom skarga do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego. Od zarejestrowania skargi do pierwszej rozprawy w WSA w Gdańsku mija średnio siedem miesięcy. Odbędzie się ona więc gdzieś pod koniec roku 2023, może na początku 2024. A to dopiero pierwsza rozprawa w pierwszej instancji… - przyznaje Tomasz Słomczyński.
Tomasz SłomczyńskiTomasz Słomczyński

Cały materiał można przeczytać na tvn24.pl

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości