Reklama

Żukowo. Lekarze nie chcieli pomóc?

Nasz Czytelniczka pełna niepokoju o zdrowie swojego czteroletniego syna, postanowiła opisać sytuację, jaka spotkała ja w żukowskiej przychodni. Chłopiec "co wieczór dusi się i dławi przez kaszel", co kończy się wymiotami. Po konsultacjach u lekarza pierwszego kontaktu otrzymała skierowanie do laryngologa, który uznał, że to nie jest pilna sprawa.

W dalszej części korespondencji nasza czytelniczka pisze, że do specjalisty laryngologa skierowano dziecko "z podejrzeniem trzeciego migdałka do usunięcia. Nie dostaliśmy nic, co by mogło mu pomóc swobodniej oddychać. Po dwóch dniach pani laryngolog wygoniła nas z gabinetu, stwierdzając, że to nie jest pilna sprawa".

W tej sytuacji matka postanowiła zwrócić się do Joanny Komorowskiej, dyrektorki Samodzielnego Publicznego Zakładu Opieki Zdrowotnej w Żukowie. Według relacji Czytelniczki wizyta nie przyniosła spodziewanej przez nią reakcji pani dyrektor, która stwierdziła, że to choroba przewlekła.

Jako rodzice pracujący nie mają czasu, "aby co dzień czekać na przychodni i błagać, aby nas przyjęto. A pani dyrektor skoro twierdzi, że to choroba przewlekła, to niech zmieni personel. Proszę pomóżcie, może jak zobaczą artykuł w sieci, to się w końcu obudzą".

Po naszej interwencji, otrzymaliśmy wyjaśnienie od dyr. Joanny Komorowskiej, które poniżej publikujemy w całości.

"Aby uzyskać poradę specjalisty należy się zarejestrować na określony termin zgodnie z kolejką oczekujących. Zasady udzielania porad lekarskich są regulowane ustawowo i takie same dla wszystkich Pacjentów. Wyjątkiem są stany nagłe i zagrożenie życia i zdrowia.

Większość z naszych Pacjentów zna te zasady, rozumie je i akceptuje. Dokładamy starań by pogodzić wskazania lekarskie, indywidualne oczekiwania Pacjentów i wymogi NFZ. Nie zawsze jednak możemy spełnić życzenia naszych Pacjentów, bądź ich opiekunów.

Opisana sytuacja dotyczy kilkuletniego dziecka, które zostało skierowane przez lekarza podstawowej opieki zdrowotnej na konsultację do specjalisty. Uwzględniając stan zdrowia lekarz POZ wydał skierowanie, które nie dotyczyło sytuacji nagłej. Mama próbowała wyegzekwować natychmiast poradę specjalisty, forsując gabinet i innych oczekujących Pacjentów.

Po niepowodzeniu Pani zgłosiła się do dyrekcji zakładu opieki zdrowotnej żądając interwencji. Mamie towarzyszyło dziecko. Spokojnie oddychało i nie kasłało. Uzyskała ode mnie informację o dostępie do świadczeń i ich organizacji, oraz możliwych innych sposobach postępowania, w tym zalecenie zgłoszenia się na badanie kontrolne do lekarza POZ w okresie oczekiwania na poradę
specjalistyczną. Lekarz POZ może zmienić kwalifikację skierowania, jeżeli zmieniły się objawy i stan zdrowia Pacjenta. Nie było to zgodne z osobistymi odczuciami i Pani straszyła mnie, że skoro "nie może nic załatwić", to sprawa będzie w... internecie.

Niemożność spełnienie oczekiwań Pacjenta jest również dla nas przykrym zdarzeniem, ale musimy uszanować regulacje prawne, porządkowe a przede wszystkim innych oczekujących Pacjentów, w tym dzieci.

Uważam, że emocje nie powinny być powodem do bezpodstawnych pomówień narażających dobre imię zakładu i intensywnie pracującego personelu."

L.T.
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    anndre2003 - niezalogowany 2014-04-01 21:31:09

    Absurd. pani dyrektor twierdzi ze ktoś forsuje dostęp do lekarza siedząc w swoim gabinecie. Poza tym nikt nie chciał wyegzekwować natychmiastowej wizyty tylko uświadomić p. dyrektor aby w końcu zainteresowała się jak lekarze pracują. zaznaczam ZE NIE DOTYCZY TO WSZYSTKICH. Ale pani laryngolog nie ruszając nawet oka nas wygoniła i kazała czekać z dzieckiem przez miesiąc na wizytę w kolejce a innych pacjentów poza rejestracja przyjęła bez wahania. Wiec panie marcio nie chodzi o poświecenie czasu, lecz nikt nie chce całego wolnego czasu spędzać w przychodni. przede wszystkim nie każdemu jest na rękę jeździć 20km aby się tylko zapisać bo dodzwonić się to jak szukać cudu.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    mzetka3 - niezalogowany 2014-03-29 19:05:30

    @karolla zgodzę się dzwoniłem chyba ze 3 dni żeby zarejestrować się do specjalisty i nie udało mi się dodzwonić. Aż w końcu poprosiłem kogoś z rodziny aby zarejestrował mnie i w końcu za którymś razem się udało...

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    karolla - niezalogowany 2014-03-28 23:04:25

    Żukowska przychodnia to kompletna porażka... aby umówić się na wizytę do lekarza- to tylko osobiście bo się nie dodzwonisz, a jak masz szczęście- to już brak miejsc i musisz przyjść i pytać lekarzy czy Cię przyjmie...

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości