Reklama

Żukowo. Nie wiadomo jak zginął, ale zwłoki zabrano

Nasza czytelniczka zbulwersowana widokiem martwego psa, napisała do nas list, w którym daje wyraz swojemu oburzeniu. Najbardziej zszokował ją fakt, iż nieżywe zwierzę leżało przy przystanku autobusowym w Żukowie przez cały weekend. Pytanie, dlaczego tak długo nikt się tym nie zainteresował?

"Już w czwartek 5 stycznia o godzinie 17 natknęłam się na truchło zwierzęcia (tuż przy przystanku "urząd gminy" w Żukowie). Nie jest to przyjemny widok, psiaka szkoda, a ja nie spodziewałam się że aż tyle czasu zajmie gminie zareagowanie na ten fakt. Tym bardziej ze psiak raczej dużych gabarytów (wilczur) i tuż przy samej drodze...

Widok naprawdę niemiły, a dzieciaki dość często tamtędy chodzą. W niedzielę wieczorem o godzinie18 znów przejeżdżałam przez Żukowo i ręce mi opadły, jak zobaczyłam że nadal tam leży, zaczęłam się zastanawiać, czy władze porządkowe ( lub chociażby straż miejska) czekają na samoistny rozkład zwierzaka????

Całe szczęście już dziś rano, jadąc do pracy oszczędzono mi tego widoku i psa nie było, ale dlaczego trzeba było czekać tyle dni??? Rozumiem, że długi weekend, no ale nie przesadzajmy, straż czy też straż miejska mogłyby usunąć lub zakryć martwe ciało psa w tym czasie (bo chyba pracują prawda?)"

Problem w tym, że w Żukowie od lat nie ma już straży miejskiej, a w wolny długi weekend urząd, jak wiadomo, nie pracuje.

Z uzyskanych w magistracie informacji wynika, że Wiesław Dolina, inspektor ds. bezpieczeństwa i porządku publicznego w żukowskim urzędzie, telefon o martwym psie otrzymał od dyżurnego Komendy Policji w Żukowie w niedzielę wieczorem. Przyjął zgłoszenie i wezwał telefonicznie przedstawiciela firmy "Usługi transportowe E.K." z Nowego Glincza, która zajmuje się usuwaniem i przewozem martwych zwierząt. W poniedziałek rano pies został zabrany z miejsca zdarzenia.

Nie wiadomo, jak zginął pies. Mieszkanka Żukowa relacjonowała nam, że w czwartek wczesnym popołudniem, widziała pędzącego ulicą Gdyńską (w okolicy wiaduktu) wyjątkowo zmęczonego owczarka niemieckiego. Kierowcy omijali zwierzę, sygnalizując grożące mu niebezpieczeństwo klaksonami. Od tego miejsca do przystanku, gdzie leżał martwy pies, jest ponad pół kilometra. Można się tylko domyślać, że czworonóg z całych sił próbował kogoś dogonić. Czyżby okrutnego właściciela, który zostawił go na pastwę losu? Tego się już raczej nigdy nie dowiemy.

Longina Templin
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    euphoria - niezalogowany 2012-01-13 12:59:03

    Pozwolę sobie zgłosić fakt (dopiero teraz, bo właśnie dziś zobaczyłam, że wrze tutaj ten temat), że w piątek około godziny 18, wracając do domu, zauważyłam tego biednego psiaka na przystanku w Żukowie. Wydedukowałam, że został prawdopodobnie potrącony przez samochód i zadzwoniłam na komisariat policji w Żukowie w tej sprawie. Zgłoszenie przyjęto i podczas mojego oczekiwania na autobus pojawił się patrol i po krótkiej rozmowie okazało się, że w UG jest jakaś tam odpowiednia komórka, która się tym zajmuje i mają kogoś tam (firmę zdaje się) od tych spraw, tylko, że jest już weekend i prawdopodobnie sprawa przeciągnie się do poniedziałku. To tyle gwoli ścisłości.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Ewelinchen666 - niezalogowany 2012-01-12 22:22:12

    @King Of Snake: A pomyślałeś o tym, że pies mógł wybiec z posesji w czasie gdy śmieciarze odbierali od niego kubeł i zostawili otwartą bramę, właśnie po to aby mógł wejść z powrotem? @King Of Snake: Mi? Pozwól, że zacytuję tu właściciela tego psa: @Gość_P3P: @Gość_P3P: @Gość_P3P: Ja w ten sposób nie zaczęłam się odzywać..... Dodane czw 12 sty 2012 22:25:18 CET : @King Of Snake: O co Tobie chodzi, co? Do czego pijesz?

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    King Of Snake - niezalogowany 2012-01-12 21:28:57

    @Ewelinchen666: A pomyślałaś o tym szanowna moderatorko, co by było gdyby ów człek "od śmieci" zostawił otwartą bramę pod nieobecność domowników i pies wyskoczyłby na ulicę i pogryzł twoje dziecko?? Czy nadal uważałabyś, że ten człek byłby ofiarą, czy przez swoje roztargnienie doprowadził do tragedii? Pies był odpowiednio zabezpieczony - znajdował się na ogrodzonym terenie z wysokim płotem...@Ewelinchen666: Chamstwo uszami ci wyłazi, ale w końcu jesteś moderatorem to tobie wolno...

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości