Firma działająca przy ulicy Marszałkowskiego w Kartuzach zainstalowała przy hali instalacje, które zdaniem sąsiadów uprzykrzają im życie, generując hałas. Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego w Kartuzach po przeprowadzonej kontroli wszczął postępowanie w sprawie samowoli budowlanej. Z kolei pełnomocnik spółki zaznacza, że prace toczą się z zachowaniem najwyższych obowiązujących standardów.
Pod koniec października z prośbą o interwencję zwrócili się do nas mieszkańcy ulicy Marszałkowskiego w Kartuzach. Twierdzili, że z dnia na dzień z sąsiedniej firmy zaczęły dochodzić uciążliwe hałasy. Ich źródłem miały być dużych rozmiarów wentylatory zamontowane przy hali magazynowej.
Problem hałasu uprzykrzającego im życie, nie raz zgłaszali na policję. Sprawą zainteresowali też Powiatowego Inspektora Nadzoru Budowlanego w Kartuzach, bo jak się dowiedzieli, hala została odebrana już jakiś czas temu, a dopiero potem zamontowano urządzenia wentylacyjne.
Postępowanie w tej sprawie wszczął Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego oraz Wydział Ochrony Środowiska Starostwa Powiatowego w Kartuzach.
Obie te instytucje przeprowadziły kontrole.
- Przeprowadziliśmy kontrolę. Wszczęliśmy postępowanie w sprawie samowoli budowlanej. Nałożone zostaną pewne obowiązki na inwestora - informuje Krzysztof Nowak, Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego w Kartuzach.
Wydział Ochrony Środowiska Starostwa Powiatowego w Kartuzach zwrócił się z kolei do Powiatowego Inspektora Nadzoru Budowlanego o informację, czy zamontowane urządzenia na hali są zalegalizowane.
- Jeśli urządzenia te nie są zalegalizowane, nie możemy badać norm hałasu, gdyż takie badania wykonujemy jedynie dla zalegalizowanych urządzeń i instalacji - usłyszeliśmy w Wydziale Ochrony Środowiska Starostwa Powiatowego w Kartuzach.
Tym samym postępowanie tej instytucji zostanie zawieszone do momentu wydania decyzji przez Inspektorat Nadzoru Budowlanego.
Całą sprawę komentują też mieszkańcy ulicy Marszałkowskiego.
- Mamy żal do urzędów, które zbywały nas jako mieszkańców. Nie mamy, gdzie szukać pomocy. Próbowano nawet przerzucić odpowiedzialność za wydanie decyzji w sprawie tej inwestycji na konserwatora zabytków, ale przecież ten obiekt nie jest zabytkiem, na co zwrócił też uwagę konserwator zabytków - podkreślają mieszkańcy.
- Chcieliśmy podkreślić, że nie jesteśmy przeciwko rozwojowi firmy. Wręcz przeciwnie, ale niech odbywa się to z poszanowaniem nas - mieszkańców. Widzimy kompromis w tej sytuacji. Wystarczy przeinstalować instalacja na drugą stronę budynku. Wówczas hałas, które generują, nie byłby dla nas uciążliwy. Do rozwiązania pozostaje też kwestia transportu, który również jest dla nas też uciążliwy - dodają.
O komentarz poprosiliśmy spółkę Wibo, pytając o to, jakie obowiązki nałożył Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego w ramach toczącego się postępowania ws. samowoli budowlanej oraz o to, czy inwestor zamierza je wykonać. Zapytaliśmy również o to, czy widzi możliwość kompromisu zaproponowanego przez mieszkańców osiedla.
W odpowiedzi otrzymaliśmy pismo od pełnomocnika spółki, adwokata Lecha Kaniszewskiego, który oskarżył nas o jednostronne i tendencyjne oraz w najmniejszy sposób nie zmierzające do wyjaśnienia istoty sprawy publikacje, nieczyniące zadość wymogowi szczególnej staranności i rzetelności postawionemu rzemiosłu dziennikarskiemu. Podkreślając przy tym, że prowadzone prace toczą się z zachowaniem najwyższych obowiązujących standardów.
- Oświadczam, że wszelkie prace prowadzone przez “WIBO” sp. z o.o sp k. toczą się z zachowaniem najwyższych obowiązujących standardów, w szczególności standardów dotyczących ochrony środowiska oraz obowiązujących norm natężenia dźwięku, co potwierdzają wyniki przeprowadzonych dotychczas kontrolki i audytów, które w ramach dotychczasowych publikacji raczyliście Państwo pominąć - oświadczył adwokat Lech Kaniszewski.
Niestety nie udzielił odpowiedzi na żadne z zadanych przez nas pytań ani nie przekazał nam żadnych wyników kontroli.
Do sprawy będziemy wracać.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
W Polsce jest już wolna amerykanka, urzędasy nic nie robią tylko piją kawki i udają że pracują.
Pojęcie o pracy w urzędzie masz z komedii z lat 80'. Takie komentarze mogą napisać jedynie durne, bezrobotne, niewykształcone karyny.
Przede wszystkim wybudowane hale zostały odebrane jako budynki magazynowo-biurowe. Czyli najprościej mówiąc miała się tam odbywać działalność nieuciążliwa. Po odbiorze przebudowano i zmieniono przeznaczenie budynków na halę produkcyjną. Zrobiono to bez zgłoszenia do Inspektoratu Nadzoru Budowlanego. Wszystko okazało się samowolą. Nie wiadomo jakie czynniki chemiczne i fizyczne będą wpływać na mieszkańców oraz środowisko naturalne w związku z działalnością produkcyjną. Napisano w artykule, że "Prace prowadzone przez “WIBO” sp. z o.o sp k. toczą się z zachowaniem najwyższych obowiązujących standardów". Podstawowym standardem jest otrzymanie zgody na taką działalność poprzedzone odpowiednimi analizami i badaniami, więc ktoś mija się z prawdą. Dodatkowo warto zaznaczyć, że na tym terenie obowiązuje plan zagospodarowania przestrzennego oznaczonego symbolami MN,U co oznacza - Tereny zabudowy mieszkaniowej jednorodzinnej z usługami.
Już sama odpowiedź pełnomocnika Wibo pokazuje jakie ta firma ma podejście do mieszkańców tej ulicy. Masz kasę, więc możesz omijać prawo? Adwokat zaprzecza swoim słowom, bo zarzuca nierzetelność dziennikarzom a sam nie udziela odpowiedzi na postawione pytania. Ważne kwestie dla mieszkańców.
teraz tiry blokują przejazd tą ulicą a co będzie jak Wibo wybuduje kolejną halę na końcu ulicy.
Co za dziadostwo ta firma. Nowe super hale... a płot najtańszy szajs marketowy, powyginany i już rdzewieje. Swoją drogą zejdźcie Państwo na ziemię. Pieniądze nie są wszystkim, czasem warto wyjść do ludzi pogadać co można zrobić.... Szczególnie jak już gołym okiem widać że zje***ście temat i mocno prawo naginacie. Żyjecie w jakimś otoczeniu to się tam szanujcie na wzajem i rozmawiajcie ze sobą, a nie przez prawników i portale.
Firma dziala w strefie przemyslowej powtarzam w przemyslowei to dla tychco powoli kapuja w przemyslowej doszlo do zakutuch lbow
Jest tam dwóch zjebanych sąsiadów i ciagle coś im nie pasuje.. to jest strefa przemysłowa i np tir do wibo czy elusa lub na tapicernie nie będzie patrzał czy komuś się to z leni domowych podoba czy nie..
Ok ale w poprzednim tygodniu tir stał dosłownie w poprzek drogi, kierowca spał. Godzina 5.30 a przejazdu nie ma i jak dojechać do pracy???? Czy tak można???? Inni użytkownicy drogi się nie liczą?
Jak więc problem, żeby jedno auto stanęło z przodu TIRa, drugie z tyłu i niech tak sobie postoi kilka dni to może się nauczy :)
"Jeśli urządzenia te nie są zalegalizowane, nie możemy badać norm hałasu, gdyż takie badania wykonujemy jedynie dla zalegalizowanych urządzeń i instalacji - usłyszeliśmy w Wydziale Ochrony Środowiska Starostwa Powiatowego w Kartuzach." To jest HIT normalnie
Już nie macie się czego czepiać przez nadgorliwość Polaków firmy i ludzie wyprowadzić będą musieli się poza Polską, bo przecież gospodarka mało ważna, polskie myślenie.
We wszystkich europejskich miastach takie firmy budują hale poza miastem. Niech i tak zrobi Wibo.
Czy ty rozumiesz to co piszesz? Ludzie nie mają pretensji że jeżdżą tiry, ale że blokują przejazd innym.
Wspólczuję tym, którzy najbliżej mieszkają, bo słychać wentylatory. Gdybym miała codziennie to znosić to szukałabym pomocy w telewizji, gdyż to co mówią osoby odpowiedzialne za to jest parodią!
Och... to wasze pierdolenie i gorzkie zale... widzialy galy co braly... trzeba sie liczyc z tak zaistniala sytuacja.. za robote aie kurwa weźcie bo wam niedlugo pierdniecie bedzie przeszkadzac.
Jeżeli miała być hala magazynowa bez wentylatorów to chyba jest różnica, więc nie pisz, że wiedziały gały co brały, bo to idiotyzm.
Trzeba nagłośnić sprawę, bo jak Wibo wybuduje kolejną halę to czekają nas tylko tiry i hałas. Sprowadzić telewizję.
Pan adwokat Kaniszewski jest młodym, zarozumiałym, bezczelnym bubkiem i pieniaczem ale wbrew stwarzanym pozorom nie jest takim "orłem" na jakiego się kreuje i sprawy sądowe też potrafi przegrać. Jakoś nie zabłysnął tym pismem do redakcji, myśli, że jak pokrzyczy to kogoś wystraszy. Nie dajcie się bo to pyszałek a pycha kroczy przed upadkiem.Wstyd dla właścicieli Wibo, że kogoś takiego zrobili pełnomocnikiem
Może technicznie da się rozwiązać problem nie ponosząc dużych kosztów. Czy jest taka dydskusja z właścicielem bez tych wszystkich inspektorów, kontroli itp.? Może już podją kroki aby zminimalizować wprowadzone uciążliwości. Ustalić które urządzenia i w jakich miejscach emitują hałas. Przeprojektować system wentylacji. Może wystarczy postawić ekran dzwiękochłonny i/lub do centrali wentylacyjnej dołączyć blok tłumików akustycznych na czerpni i wyrzucie i/lub wymienić wentylatory na inne o zmniejszonym poziomie hałasu i/lub jeżeli wentylatory są zasilone przez falowniki, zmienić częstotliwość kluczowania i/lub ograniczyć wydajność wentylatorów chociażby w nocy.
Może najpierw właściciel firmy zleciłby montowanie wentylatorów gdyby miał prawo. A z pisma wynika, że naruszył on prawo i na wentylatory nie ma pozwolenia, więc może zacząłby je łaskawie usuwać, a nie myśleć o ekranach dźwiękoszczelnych.
Żal do urzędów że nic nie robią, a zarazem jest napisane że urządy wszczeły postępowanie. To chyba się wzajemnie wyklucza. Właśnie to co mogą robić urzędy to postępowanie zgodnie z przepisami i terminami tam określonymi. Jakby nie wszczęły to by znaczyło że nic nie robiom.
No tak, ale w Polsce firma może łamać prawo. Gdyby to robił zwykły człowiek bez pozwolenia to po wentylatorach nie byłoby śladu a tak dalej hałas.
W Polsce jest już wolna amerykanka, urzędasy nic nie robią tylko piją kawki i udają że pracują.
Pojęcie o pracy w urzędzie masz z komedii z lat 80'. Takie komentarze mogą napisać jedynie durne, bezrobotne, niewykształcone karyny.
Przede wszystkim wybudowane hale zostały odebrane jako budynki magazynowo-biurowe. Czyli najprościej mówiąc miała się tam odbywać działalność nieuciążliwa. Po odbiorze przebudowano i zmieniono przeznaczenie budynków na halę produkcyjną. Zrobiono to bez zgłoszenia do Inspektoratu Nadzoru Budowlanego. Wszystko okazało się samowolą. Nie wiadomo jakie czynniki chemiczne i fizyczne będą wpływać na mieszkańców oraz środowisko naturalne w związku z działalnością produkcyjną. Napisano w artykule, że "Prace prowadzone przez “WIBO” sp. z o.o sp k. toczą się z zachowaniem najwyższych obowiązujących standardów". Podstawowym standardem jest otrzymanie zgody na taką działalność poprzedzone odpowiednimi analizami i badaniami, więc ktoś mija się z prawdą. Dodatkowo warto zaznaczyć, że na tym terenie obowiązuje plan zagospodarowania przestrzennego oznaczonego symbolami MN,U co oznacza - Tereny zabudowy mieszkaniowej jednorodzinnej z usługami.