Sprawa nawierzchni na kartuskim Rynku powraca jak bumerang. We wtorek doszło do wypadku na kartuskim deptaku. Kobieta poślizgnęła się i upadła. Powodem miała być śliska nawierzchnia. Czy to zwiastun kolejnego wypadkowego sezonu na kartuskim deptaku? Nie wiadomo. Zainterweniować postanowił jednak radny Andrzej Bystron. Uważa, że sprawą powinna zająć się powiatowa komisja bezpieczeństwa.
Niebezpiecznie śliska nawierzchnia w obrębie kartuskiego Rynku jest numer jeden wśród tematów w Stolicy Kaszub od dwóch lat w sezonie jesienno-zimowym. Przejście deptakiem w tych porach roku, jak grzmieli mieszkańcy,była nie lada przeprawą. W ubiegłym roku urząd dokonał czyszczenia nawierzchni specjalnym środkiem, co miało zminimalizować poziom śliskości.
- Przed zimą dokonaliśmy wyczyszczenia nawierzchni specjalnym środkiem, który wyczyścił pory i spowodował szorstkość nawierzchni. I to się zmieniło diametralnie. W momencie opadów śniegu zawsze będzie jednak dochodziło do sytuacji, że wejdzie on pod buty i będzie ślisko. Pewnie nie da się zminimalizować poziomu śliskości do zera. Przy dworcu też mamy taką sytuację, że w przypadku opadów jest ślisko. Tam jednak nawierzchnia jest równa, a w przypadku deptaku mamy do czynienia ze skosem. I to też powoduje to, że jest bardziej ślisko. Robimy jednak co możemy - podkreślał przed rokiem burmistrz Kartuz Mieczysław Gołuński.Reklama
I trzeba przyznać, że ubiegłoroczny sezon nie obfitował już w taką ilość wypadków na deptaku. Jak się jednak okazuje, problem powraca. Jesienna pora i opady deszczu poskutkowały kolejnym wypadkiem na kartuskim deptaku. We wtorkowe popołudnie przechodząca deptakiem kobieta poślizgnęła się i upadła.
Czy to zwiastun kolejnego wypadkowego sezonu na kartuskim deptaku? Nie wiadomo. Zainterweniować postanowił jednak radny Andrzej Bystron, który złożył wniosek o pilne skierowanie i przeanalizowanie problemu bezpieczeństwa pieszych na ulicy Dworcowej i Rynek w mieście Kartuzy oraz wyznaczenie posiedzenia Komisji ds. Bezpieczeństwa i Porządku Publicznego przy Radzie Powiatu Kartuskiego w celu rozwiązania trwającego problemu i wsparcia działań Gminy Kartuzy w jego rozwiązaniu.
- W opisanej we wniosku lokalizacji po wykonaniu rewitalizacji i wymiany rodzaju nawierzchni często dochodzi do wypadków i urazów pieszych. Część takich zdarzeń jest szeroko opisywana przez lokalne media, zwłaszcza te zdarzenia, które wymagają wsparcia i pomocy udzielanej przez ratowników pogotowania ratunkowego. W dniu 11 października 2022 r. około godziny 17. w otoczeniu obiektu Urzędu Starostwa Powiatowego w Kartuzach ul. Dworcowa 1 miał miejsce kolejne takie zdarzenie. Opisane zdarzenie zostało zarejestrowane przez monitoring administrowany przez Urząd Powiatu Kartuskiego - podkreśla radny Andrzej Bystron.
- Powtarzające się zdarzenia mogą rodzić wątpliwości czy otoczenie Starostwa Powiatowego w Kartuzach jest dla mieszkańców obszarem bezpiecznym i czy urząd nie ponosi odpowiedzialności pod względem roszczeń od osób cywilnych? W zaistniałej sytuacji proszę również o zaproszenie do pracy w komisji przedstawiciela KPP w Kartuzach oraz Urzędu Gminy w Kartuzach jako większościowego właściciela wspomnianego terenu - dodaje.
Przypomnijmy, że w lutym 2021 na kartuskim Rynku doszło bowiem do groźnego wypadku.
Mężczyzna poślizgnął się na chodniku i doznał urazu głowy. Śliska nawierzchnia deptaku i wokół Rynku to główny zimowy temat mieszkańców i poruszających się centrum miasta. Deptak został już nawet okrzyknięty lodowiskiem, a spacer nim zaliczony do sportów ekstremalnych.
- Spacer po deptaku powinien zostać zaliczony do sportów ekstremalnych. Nie da się poruszać po nim normalnie, gdyż grozi to upadkiem i w najlepszym razie siniakami. Sama dziś prawie wywinęłam pięknego orła. Proponuję władzom gminy zamknąć deptak i urządzić tam prawdziwe lodowisko. Przynajmniej dzieci będą miały frajdę. Najgorsze w tym wszystkim jest to, że od początku wiadomym było, że wykonując nawierzchnię z takiego materiału pewnym było, że będzie ślisko - podkreślali nie raz nasi Czytelnicy od dwóch lat.
- Gdy pojawiły się informacje, że płyta deptaku została odpowiednio zakonserwowana i nie jest już ślisko, nie wierzyłam, ale gdy się po nim przeszłam, okazało się, że rzeczywiście zabieg był skuteczny. Niestety sam efekt krótkotrwały. Minęło kilka tygodniu i wróciliśmy na lodowisko. Uważam, że nawierzchnia deptaku jest największą porażką tej kadencji i burmistrz w końcu musi się do niej przyznać. Burmistrz proponował zakup lepszych butów. Ja nie znalazłam w sklepie takich, które zaradziły by na śliską nawierzchnię na deptaku. Może więc burmistrz zakupi wszystkim mieszkańcom odpowiednie obuwie - komentowali mieszkańcy
Do sprawy będziemy wracać.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze