Reklama

Burmistrz Kartuz przyznaje: jest zagrożenie zwrotu wielomilionowej dotacji za kanalizację

Podczas środowej sesji rady miejskiej Mirosława Lehman przyznała, że istnieje realne zagrożenie zwrotu dotacji. Winą za ten stan rzeczy obciążyła jednego z mieszkańców Borowa. Podejście radnych i władz Kartuz do tej sprawy budzi jednak nasze przerażenie.

Po naszej publikacji pt. "Gmina Kartuzy będzie musiała zwrócić 13 milionów złotych?" kartuscy radni w końcu zainteresowali się tak ważnym tematem i zadali burmistrzowi pytanie o to, czy rzeczywiście istnieje zagrożenie zwrotu dotacji za kanalizację w Borowie.

- Jeśli chodzi o wykonanie kanalizacji w Dzierżążnie, Borowie i Sitnie, to kanalizacja fizycznie została zakończona. W tej chwili jeszcze trwają sprawy proceduralne. One są bardziej skomplikowane. Dotyczą wykonania projektów zamiennych tam, gdzie trzeba było wykonać kanalizację w innym miejscu, czy przesunąć w stosunku do wcześniejszego projektu. Część jest już uzgodniona. W tej chwili kończymy sprawę chyba Sitna. Tu są też terminy - wyjaśniała Mirosława Lehman.

- Ale oczywiście jest odrębny wątek, wątek mieszkańca Borowa, który ciągnie się od początku, zanim otrzymaliśmy jeszcze dofinansowanie. Ten wątek radnym jest znany, ponieważ wielokrotnie był, również w czasie poprzedniej kadencji, omawiany. Tu jeszcze sprawa nie jest zakończona. Może być zagrożenie oddania środków unijnych. Dziękuję bardzo - dokończyła.

Radnym taka odpowiedź nie wystarczyła, więc poprosili o wyjaśnienie na czym ma polegać to zagrożenie.

- Zagrożenie jest związane z tym mieszkańcem i wysyłaniem przez niego do różnych instytucji odwołań podważających wcześniejsze działania starostwa w zakresie pozwolenia na budowę. Jak się zakończy nie wiem. Myśmy tej decyzji nie wydawali, ale to się odbija do starostwa, do wojewódzkiego inspektora, gdzieś tam jeszcze, gdzieś tam jeszcze. To postępowanie jeszcze chwilę potrwa w związku z tym istnieje realne zagrożenie, że za tą część inwestycji będziemy zwracali dofinansowanie, jeśli nie zakończymy papierkowej sprawy w terminie - zakończyła swoje wystąpienie burmistrz Kartuz.

Tuż po tej wypowiedzi nowy przewodniczący rady Edmund Dunst nie dał komukolwiek możliwości zabrania głosu i niezwłocznie zakończył sesję.

O nieudolnych i niezgodnych z prawem działaniach burmistrza Kartuz pisaliśmy już wielokrotnie. Od dwóch lat powtarzamy w kółko, że gminie nie uda się rozliczyć projektu. Dlaczego więc będziemy musieli oddać ponad 13 milionów złotych wraz z odsetkami?

Mirosława Lehman rozpoczęła budowę kanalizacji bez uregulowania stosunków z właścicielami gruntów. Już w 2007 roku informowaliśmy o problemach związanych z komunikacją burmistrza z mieszkańcami Borowa (Mieszkańcy Borowa czują się oszukani przez gminę). Prośby o uregulowanie sprawy przebiegu kanalizacji wysyłanie przez jednego z właścicieli gruntów pozostały bez odpowiedzi. W końcu władze miasta spotkały się z nim i uzgodniły, że w zamian za grunt zajęty pod kanalizację, oddadzą mu inne nieruchomości.

Trzy i pół roku minęło, ale burmistrz nie kwapiła się z wywiązaniem ze złożonej obietnicy (Budowa kanalizacji dla Sitna i Borowa wstrzymana?). Nic dziwnego, że właściciel nieruchomości poczuł się oszukany. Już wtedy pytaliśmy, co będzie z inwestycją, jeśli okaże się, że zacznie on dochodzić swoich praw? Ostrzegaliśmy, że jeżeli gmina ostatecznie nie dogada się z właścicielem terenu, to kanalizacji w Borowie nie będzie. Zwracaliśmy uwagę na to, że właściciel nieruchomości w Borowie ma podstawy prawne do wstrzymania budowy (Kanalizacja w Borowie - gdzie leży interes?).

Chwilę później informowaliśmy o tym, że mieszkaniec Borowa podjął już kroki w obronie swojej własności (Kanalizacja w Borowie - jest wniosek o cofnięcie pozwolenia na budowę, Borowo. Spór o kanalizację zaostrza się). Podkreślaliśmy, że ryzyko spełnienia się najczarniejszego możliwego scenariusza, czyli zwrotu przynajmniej części uzyskanego na budowę kanalizacji dofinansowania unijnego, staje się realne.

Zwracaliśmy też uwagę na to, że władze gminy przystąpiły do użytkowania wybudowanej kanalizacji bez wymaganych pozwoleń, zaczęły przyłączać mieszkańców i pobierać opłaty za ścieki (Kartuzy. Narażają gminę na 100.000 zł kary!). Informowaliśmy także o licznych nieprawidłowościach w wykonaniu kanalizacji, które przedłużą procedurę odbioru lub go uniemożliwią (Sprzeciw PINB ws. kanalizacji w Borowie).

W połowie 2012 roku byliśmy już pewni, że burmistrz nie zdąży rozliczyć się z dotacji na czas (Kontrakt stulecia, czy klapa stulecia?, Burmistrz Kartuz zaprzecza, a mieszkańcy dalej wpuszczani w kanał). Wtedy gminę uratował jeden z urzędników Ministerstwa Środowiska, który przedłużył czas rozliczenia środków o cały rok. Wzywaliśmy radnych do podjęcia jakichkolwiek działań mających uchronić gminę przed widmem zwrotu tak ogromnej kwoty pieniędzy. Niestety żaden z nich, poza Henryką Antczak, nawet nie zainteresował się tematem.

Mirosława Lehman utrudniała poznanie nam prawdy jak tylko mogła. Na proste pytania udzielała wymijających odpowiedzi lub nie udzielała ich wcale. Konsekwentnie odmawiała nam także dostępu do dokumentów. Musieliśmy skarżyć się do sądu administracyjnego. Pomimo tego, że posiadamy prawomocne wyroki nakazujące udostępnienie dokumentacji, to burmistrz odmawia ich wykonania. Udało nam się jednak dowiedzieć w innych instytucjach, jaka jest prawda.

Trudno zgodzić się z burmistrzem, że wina leży po stronie mieszkańca Borowa. Mirosława Lehman do dzisiaj nie zrozumiała, że musi działać na podstawie i zgodnie z prawem. To ona jest osobiście odpowiedzialna za podjęte decyzje. To jej niekompetencja doprowadziła do sytuacji, że gmina będzie musiała zwrócić astronomiczną kwotę. Takiego ciężaru nasz budżetu już nie udźwignie. Dzisiaj zadłużenie gminy wraz z planowanym do wzięcia w tym roku kredytem wynosi blisko 58 milionów złotych. Pieniądze, które otrzymaliśmy w dotacji zostały już wydane. Żeby ją zwrócić będzie trzeba brać kolejne kredyty lub komornik zajmie i sprzeda nasze wspólne mienie - ławki i tablice szkolne oraz gminne kserokopiarki. Po doliczeniu odsetek i odszkodowań za bezprawne działania burmistrza zadłużenie może przekroczyć 80 milionów złotych.

Radni miejscy także nie są bez winy. Od dwóch lat alarmujemy że sytuacja jest krytyczna. Ale zarówno "stara" rada (prezydium, komisja rewizyjna) jak i "nowa" rada nic nie zrobiły w tej sprawie. Do środy burmistrz konsekwentnie powtarzała, że problemu nie ma. Rada wierzyła. Lekki ton, z jakim Mirosława Lehman poinformowała radnych o zagrożeniu oznacza, że niespecjalnie przejmuje się utratą dotacji. Przecież to nie pierwszy raz. Radni, z którymi próbowaliśmy rozmawiać na ten temat, jakoś też specjalnie się nie przejęli. Z niecierpliwością czekają już na zarząd komisaryczny.

Jednak to my, mieszkańcy, poniesiemy konsekwencje dotychczasowych działań burmistrza i zaniechań rady. Odczujemy to już wkrótce, gdy w gminie zabraknie pieniędzy na remonty dróg, zasiłki czy ogrzewanie w szkołach. Nie będzie imprez kulturalnych, budownictwa socjalnego, chodników, remontów szkół i remiz. Pozostanie kanalizacja, której nie będzie można używać i dług do spłacenia.

Bartosz Kitowski
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    dragon666 - niezalogowany 2013-05-05 22:19:42

    Właściciel,właścicielka zagmatfana sprawa. Czy Tej Borowiance wystawiono rachunek za utrudnianie akcji likwidacji skutków wycieku z kanalizacji w dniu 20 lutego 2012! Czy przeprowadzono badania wody w pobliskim jeziorze. Może całą sprawe kanalizacji Borowa zbada TVN?

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    raczek - niezalogowany 2013-04-28 13:02:25

    Powodem braku odbioru kanalizy JEST ZLE WYKONANY PROJEK , JAK ZWYKLE PRZEZ GLUPOTE I BRAK KOMPETENCJI UGK. To co podaje burmistrz jest BESZCZELNYM KLAMSTWEM.:) @kartuzy.info:

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    yogizkartuz - niezalogowany 2013-04-27 23:30:14

    Może Pan Bartek, wystąpi o oficjalne stanowisko do komisji rewizyjnej Rady Gminy? Zwrot milionów złotych to działalność na szkodę gminy.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości