Zaczęło się na trasie Mezowo-Kartuzy. Od koszuli i krawata. Gdy zobaczył eleganckiego kierowcę autobusu pomyślał: "To jest gość! Też chcę taki być, gdy dorosnę". Kilkanaście lat później spełnił swoje największe marzenie. Dawid Góra z Kartuz dziś chce inspirować i zachęcać innych do zawodu kierowcy. Prowadzi wideobloga na Youtubie i tam dzieli się tajnikami profesji.
Miał 13 lat, gdy na jednej z lekcji języka polskiego dostał zadanie, by napisać list o tym, kim będzie za dziesięć lat. Wówczas wciąż w jego sercu żyło marzenie z dzieciństwa.
- Gdy byłem małym chłopcem, jeździłem z mamą autobusem do lekarza. Od pierwszego momentu zafascynowała mnie ta praca. Gdy zobaczyłem eleganckiego kierowcę, w koszuli, krawacie pomyślałem, że też chciałbym być takim gościem. Zawsze wybieraliśmy połączenia Gryfu, bo autobusy PKS-u nie miały wtedy rozsuwanych drzwi, a one mi się ogromnie podobały – opowiada Dawid.
Po powrocie do domu z małych samochodzików tworzył autobusy, budował wiaty, zajezdnię. Gdy w gimnazjum pisał list, nie wiedział jeszcze, że dokładnie 10 lat później będzie tak, jak wówczas postanowił. Po drodze do tego celu nie zabrakło jednak wątpliwości.
- Po technikum długo zastanawiałem się nad tym, co robić. Marzenie o pracy kierowcy autobusu trochę przygasło, bałem się tego, jak ludzie będą mnie oceniać. Miałem pójść na studia na logistykę, złożyłem wszystkie papiery, ale ostatniego dnia, gdy można było jeszcze zrezygnować, skorzystałem z okazji. Pieniądze na studia wydałem na kurs prawa jazdy. Najpierw była ciężarówka – opowiada młody kierowca.
Do ciężarówki wsiadł w maju 2018 roku. Długie trasy, nieobecność w domu, sprawiły, że wróciło marzenie o autobusie. Osiągnął już wtedy wiek, który pozwalał na zdanie prawa jazdy na tę kategorię.
Pierwsze kursy pamięta do dziś. Był wrzesień 2019 roku.
- To był pierwszy dzień roku szkolnego, zaczynałem w Pruszczu Gdańskim, na początku jeździłem z innym kierowcą, by zapoznać się z linią. W trasę sam wyjechałem po trzech dniach. Pasażerów było dużo, najbardziej stresowało mnie kasowanie biletów i wymiana papieru w kasie fiskalnej. Szybko poczułem satysfakcję z tego, że mogę ludziom mówić dzień dobry. Mam taką zasadę, że każdego pasażera zawsze w ten sposób witam z uśmiechem, nawet jeśli niektórzy przez gorszy dzień nie odpowiadają, to i tak dla mnie to ważne – zaznacza.
Dzień pracy kierowcy
Gdy ma wczesne, poranne kursy, wstaje już o 2.30. Godzinę daje sobie na przygotowanie, pół na dotarcie do pracy.
- Codziennie sam prasuję sobie koszule do pracy. Moja przyszła żona chciała mi w tym pomagać, ale postanowiłem się sam nauczyć. Kierowca musi być elegancki, bo wita pasażerów, ma z nimi kontakt przyciąga uwagę. To ważne – podkreśla.
O 4.00 jest w bazie. Zimą czasem trzeba przyjść wcześniej, nagrzać autobus, by pasażerom było ciepło i wygodnie. Pierwszy kurs rusza o 4.50. Gdy wsiada do autobusu, loguje się w systemie i rozpoczyna trasę.
- Świadomość tego, że mogę pomóc komuś dotrzeć do pracy, do szkoły daje mi bardzo wiele radości i satysfakcji. Niektórym ta praca może wydawać się monotonna, bo jeździmy z punktu A do punktu B i odwrotnie, ale nie jest to nudne. Na każdym przystanku wsiadają inni ludzie. To niesamowite, jak wiele można się o drugim człowieku dowiedzieć. Odpowiada mi specyfikacja pracy, wiem, że nic mnie nie zaskoczy, nic nie zestresuje, bo wszystko znam – mówi Dawid Góra.
Miłych momentów w pracy pamięta wiele.
- Któregoś razu do autobusu wsiadł straszy pan, śpieszył się, bo bał się, że odjadę. Poczekałem na niego, a on poczęstował mnie cukierkami. Kierowcom czasem zdarza się odjechać, nie czekając na biegnącego pasażera. Nie wynika to ze złej wolu, tylko z tego, że włączając się do ruchu patrzymy w drugie lusterko i zdarza się nie zauważyć, że jeszcze ktoś biegnie – wyjaśnia.
- Pasażerowie często zagadują i mówią, że jestem fajnym kierowcą. Cieszę się tą pracą i tym, że mogę jeździć. Gdy ktoś wsiada na mojej twarzy od razu pojawia się szeroki uśmiech – dodaje.
Jaki był najmilszy moment w pracy młodego kierowcy?
W Sylwestra 2019 miałem nockę, jechałem autobusem przegubowym i mogłem włączyć napis Szczęśliwego Nowego Roku. Woziłem tej nocy wielu radosnych ludzi, niektórych nieco upojonych alkoholem. Pasażerów było tylu, że zabrakło mi biletów, ale z wielką sympatią wspominam ten dyżur – opowiada.
Kanał na Youtubie
Odkąd usiadł za kierownicą postanowił dzielić się tym, co robi z innymi. Najpierw założył fanpage na Facebooku – Młody kierowca ciężarówki, szybko w nazwie dodał „i autobusu”. Na Youtubie założył kanał, publikuje tam filmiki, opowiada o swojej pracy.
- Intencją, która mi przyświecała, była chęć dzielenia się swoją pracą z innymi. Gdy zaczynałem nie wiedziałem jeszcze, że zostanę kierowcą autobusu. Teraz moim celem jest inspirowanie innych i dzielenie się informacjami na temat zawodu. Na krótkich filmikach opowiadam o pracy, ale też odpowiadam na pytania dotyczące zawodu, obsługi autobusu. Robię cykl z pytaniami i odpowiedziani, bo nas kierowców jest coraz mniej. Jestem jednym z nielicznych młodych w firmie. Ten profil ma być inspiracją dla innych, stworzyłem tę serię, by robić coś dla innych bezinteresownie – wyjaśnia Dawid Góra.
Obecnie pracuje na liniach ZKM w Gdyni i na trasie Pruszcz Gdański – Kolbudy. Na terenie powiatu kartuskiego, chciałby pracować za kilka lat.
- Chcę, być jak najlepszy w tym, co robię i dać sobie pole do rozwoju. Wówczas chciałbym jeździć na naszym terenie – dodaje kierowca.
Fanpage Dawida można odwiedzić pod linkiem - https://www.facebook.com/kierowcatirowca.
Kanał na Youtube jest tutaj.
- Marzenia na przyszłość? Spełniłem je, chciałbym jak najdłużej być kierowcą. Mam nadzieję, że zdrowie będzie mi dopisywać – mówi na zakończenie.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Oby nie byl wredny jak jego starsi koledzy, wredni i chamscy
Ojej...kierowca autobusu jezdzacy w kolo komina i zawsze spedzajacy kazda noc we wlasnym łozku to chyba najciezszy zawod swiata...he
No lekko nie jest to nie jest jaza po Europie że 8h w trasie a reszta w budzie wu nie słuchacie chamskich komentarzy za plecami sprubuj a się przekonasz sam
W sumie, dla nnue praca nie zaciekawa, chociaz podziwiam za dążenie do celu... Sam 13 lat temu spelnilem swoje marzeniecz dzieciństwa i tez pracuje w wymarzonym zawodzie. Pozdr.
Pasjonujące. Pomysł na następny artykuł: pani księgowa. Emocje sięgną zenitu i wszyscy będziemy tak szczęśliwi jakbyśmy pracowali w sylwestra.
"Kierowcom czasem zdarza się odjechać, nie czekając na biegnącego pasażera" pamiętam 80 lata i właściciela gryfu za kierownicą państwowego Autosana H09- uroczy to był człowiek - zawsze frontem do pasażera :) zawsze zatrzymywał się na przystanku :) i zawsze czekał na biegnącego pasażera :)
cięzko mi uwierzyć, że taka praca moze byc dla kogoś marzeniem. pieniądze są wyjatkowo marne.
chłopak robi to co lubi i to jemu ma dawać satysfakcję , ciekawe co ty robisz heh
Szkoda że panie z kartuskiego lasku nie opowiadają na FB o swojej pracy ,
Facet robi to co lubi, bo dla kasy tam na pewno nie jest. Krytycy to pewnie zgorzkniali szeregowi pracownicy najniższego szczebla w firmie, którzy wstając rano szukają pretekstu żeby nie iść do pracy, a pozostali, to Ci którzy gardzą innymi, bo siebie uważają za lepszych. Jak widać niektórzy potrafią znaleźć i w takiej pracy satysfakcję, a to chyba najważniejsze by lubić swoją pracę, bo sporo ludzi wygląda jak by się męczyli w pracy i byli tam za karę. Wielu mądrali-kierowców osobówek- chciałbym też zobaczyć za kierownicą autobusu jak śmigają zachowując przy tym wszystkich pasażerów na swoich miejscach.
Polacy, przemądrzały naród. Wszystko wy wiecie i umiecie, żałosne są te wasze komentarze
Oby nie byl wredny jak jego starsi koledzy, wredni i chamscy
Ojej...kierowca autobusu jezdzacy w kolo komina i zawsze spedzajacy kazda noc we wlasnym łozku to chyba najciezszy zawod swiata...he
No lekko nie jest to nie jest jaza po Europie że 8h w trasie a reszta w budzie wu nie słuchacie chamskich komentarzy za plecami sprubuj a się przekonasz sam