Reklama

Nepotyzm w gminie Somonino - ciąg dalszy? "Nie powinno się tak oszukiwać ludzi"

Już w momencie ogłoszenia konkursu na stanowisko ds. gospodarki nieruchomościami i mieszkaniowym zasobem gminy nasi Czytelnicy wskazali osobę, która wygra konkurs i zostanie zatrudniona w Urzędzie Gminy w Somoninie. Tak też się stało pomimo tego, że o pracę na tym stanowisku ubiegało się aż 36 osób. Przypadek?

To nie pierwszy raz, kiedy mieszkańców gminy Somonino bulwersuje sposób zatrudniania nowych osób w miejscowym urzędzie. Przypomnijmy, że już przed dwoma laty lokalna społeczność zwracała nam uwagę na to, że wójt Marian Kryszewski, zatrudnił w urzędzie córkę swojego kolegi. Ogłosił konkurs na stanowisko referenta ds. utrzymania czystości i porządku w gminie. Gdy wpłynęły aplikacje kandydatów, unieważnił go. Zdaniem mieszkańców dlatego, że osoba, którą chciał zatrudnić posiadała niższe wykształcenie i krótszy staż niż pozostali kandydaci. Chwilę potem zatrudnił ją jako swoją asystentkę i powierzył jej obowiązki, które miała wykonywać osoba wyłoniona w ramach konkursu.

Tym razem sprawa dotyczy naboru na stanowisko ds. gospodarki nieruchomościami i mieszkaniowym zasobem gminy. Urzędnik, który sprawował tę funkcję, zrezygnował z pracy pod koniec roku. Konkurs ogłoszono 27 lutego, jednak do publicznej wiadomości informację o nim podano 2 marca. Dokładnie dwa dni później, nasi Czytelnicy wskazali osobę, która zostanie zatrudniona na tym stanowisku. W trakcie trwania naboru otrzymaliśmy też kilka telefonów wskazujących na to, że wynik konkursu jest z góry ustalony.

- Wójt Gminy Somonino dnia 2 marca ogłosił nabór na stanowisko pracy ds. gospodarki nieruchomościami i mieszkaniowym zasobem gminy. Stanowisko jest przygotowane dla Adriany Mering, która aktualnie zajmuje je w ramach stażu i umowy zlecenie. Konkurs jest ogłoszony z myślą o Adrianie. Nie posiada ona szkoły wyższej, doświadczenie w administracji zdobyła tylko poprzez staż w Urzędzie Gminy w Somoninie - pisze jeden z mieszkańców.

- W 2013 roku, gdy ogłoszony był prawdziwy i uczciwy nabór na to stanowisko wymagania były dużo wyższe i wtedy konkurs został przeprowadzony uczciwie - dodaje.

W ostatnich latach normą dla pracowników samorządowych jest posiadanie wykształcenia wyższego. W Somoninie normą zaczyna być jednak wykształcenie średnie. W konkursie na stanowisko ds. gospodarki nieruchomościami i mieszkaniowym zasobem gminy od aplikantów wymagano jedynie wykształcenia średniego i rocznego stażu w administracji. Czy po raz kolejny warunki naboru określono tak, aby właściwy kandydat spełniał wymagania?

Jak dowiedzieliśmy się w Urzędzie Gminy Somonino, o pracę na wspomnianym stanowisku ubiegało się w sumie aż 36 kandydatów. 24 z nich posiadało wykształcenie wyższe, 12 zaś, w tym Adriana Mering, wykształcenie średnie. 13 aplikujących spełniało też kryterium dotyczące stażu.

Do drugiego etapu zakwalifikowało się pięć osób, w tym trzy z nich posiadały wyższe wykształcenie, zaś dwie średnie. Staż w administracji, którym mogli pochwalić się ubiegający o stanowisko w urzędzie wynosił od 13 do 30 miesięcy.

Adriana Mering, która ostatecznie została wybrana na stanowisko ds. gospodarki nieruchomościami i mieszkaniowym zasobem gminy posiada wykształcenie średnie oraz 13-miesięczny staż w administracji.

Co więc zdecydowało o wyborze właśnie jej na to stanowisko? O to zapytaliśmy wójta gminy Somonino.

- Pani Adriana Mering spełniła wszystkie wymagania jakie postawiliśmy przed kandydatami. Posiada najlepsze kwalifikacje z osób zakwalifikowanych do II etapu. Była stażystką w naszym urzędzie przy samodzielnym stanowisku do spraw budownictwa i planowania przestrzennego oraz przy samodzielnym stanowisku do spraw gospodarki nieruchomościami i mieszkalnym zasobem gminy - poinformował nas wicewójt Jerzy Kowalewski.

Na pytanie o to jakie predyspozycje i kwalifikacje posiada nie uzyskaliśmy odpowiedzi. Czy Adriana Mering rzeczywiście jest najlepiej przygotowana do pełnienia funkcji spośród wszystkich kandydatów? Czy sprosta obowiązkom, które jej powierzono? Czas pokaże.

Prawdopodobieństwo tego, że mieszkańcy przypadkowo trafnie wytypowali zwycięzcę konkursu, jest równe prawidłowemu obstawieniu liczby w ruletce. Czy pozostałych 35 kandydatów, z których część lepiej spełniała określone w konkursie wymagania, z góry było skazanych na porażkę?

- Uważam, że nie powinno się tak oszukiwać ludzi i ogłaszać naboru, który jest przygotowany pod konkretną osobę. Każdy powinien mieć szansę na pracę, a wójt powinien być uczciwy! - podsumowuje nasz Czytelnik.

Anna Lehmann
Bartosz Kitowski
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Ewa - niezalogowany 2017-08-08 10:47:44

    A ja Panią Adrianę znam z Urzędu. Bardzo konkretna, sprawiała wrazenie swietnie przygotowanej, szybka, precyzyjna, konkretna. Nie miałam pojęcia ze nie ma wykształcenia, ale wcale to w niczym nie przeszkadza.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    RobinHut - niezalogowany 2015-04-17 12:23:23

    "Hamstwo" z "całom siłom" ;)

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    deB - niezalogowany 2015-04-17 09:32:54

    @Bull3t: Hamstwo arz w oczy kłóje.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości