W maju minął dokładnie rok od momentu, gdy z posesji państwa Lewickich przy ul. Dworcowej w Prokowie zaprzestano odbioru śmieci. Przy wjeździe na podwórko zalegają pękate worki pełne posegregowanych odpadów, a właściciele gospodarstwa nadal czekają na ich wywóz. Przez wiele miesięcy wymieniali korespondencję z kartuskim urzędem i firmą odpowiedzialną za wywóz. Ta, odmawia odbioru ze względu na zły, jej zdaniem, stan drogi. Czy jest szansa na rozwiązanie tego problemu?
Państwo Lewiccy mieszkają w malowniczej dolinie. Do ich posesji prowadzi dość stroma, ale dobrze ubita droga, utwardzona dodatkowo tłuczniem. Przez lata odbiór odpadów z ich posesji nie stanowił problemu. Sytuacja zmieniła się w maju 2020 roku, gdy firma Saniko, odpowiedzialna za wywóz śmieci na tym terenie, zaprzestała ich odbioru za powód podając zły stan odcinka drogi prowadzącego do działki.
- Wcześniej normalnie śmieciarka wjeżdżała, odpady odbierano. Nie było z tym żadnych problemów. W maju rok temu nagle wszystko się zmieniło. Od tego czasu odpady składujemy na granicy działki, licząc, że w końcu zostaną odebrane. Wysyłaliśmy wiele pism, zgłaszaliśmy problem zarówno do firmy, jak i do urzędu, jednak nadal nikt z tym nic nie robi. Jesteśmy załamani - opowiadają właściciele posesji.
Mimo braku odbioru śmieci, właściciele posesji regularnie uiszczali opłaty do końca grudnia 2020 roku. W styczniu tego zaprzestali.
- Jak mam płacić za wywóz, kiedy nikt śmieci nie odbiera? Co miesiąc odkładamy opłatę należną za odpady, jednak chcemy płacić za coś, co jest wykonywane. Płaciliśmy a śmieci stały. Jak tak może być? - mówią właściciele.
O sprawę zapytaliśmy Wydział Gospodarki i Ochrony Środowiska w kartuskim magistarcie.
- a terenie nieruchomości odbyły się liczne wizje lokalne pracowników Urzędu Miejskiego w Kartuzach z udziałem Straży Miejskiej, oraz przedstawicielem Firmy Wywozowej. Na terenie w/w nieruchomości stwierdzono, że odpady nie są wystawiane zgodnie z Regulaminem Utrzymania Czystości i Porządku na terenie Gminy Kartuzy - poinformowała Natalia Lekner, zastępca kierownika Wydziału Gospodarki Odpadami i Ochrony Środowiska.
Urząd powołuje się na zapis: § 9 pkt. 3: "Pojemniki na odpady komunalne w dniu odbioru odpadów powinny być usytuowane w miejscu umożliwiającym bezpośredni dojazd pojazdów przeznaczonych do odbioru odpadów do pasa drogowego drogi dojazdowej do nieruchomości umożliwiającej swobodny dojazd".
- Właściciel nieruchomości chce wystawiać odpady na terenie prywatnym, do której oficjalnie nie ma drogi dojazdowej. Droga ta przebiega przez teren prywatny i jest w złym stanie technicznym, firma wywozowa nie chce podjąć ryzyka związanego z uszkodzeniem drogi, lub pojazdu - wyjaśniają urzędnicy.
Kartuski magistrat i PHU Saniko Andrzej Koszałka zaproponowali podpisanie umowy między firmą wywozową a właścicielem nieruchomości, aby w momencie uszkodzenia nawierzchni drogi, pojazdu lub konieczności holowania pojazdu, z uwagi na zły stan techniczny drogi, odpowiedzialność przejął właściciel nieruchomości.
- Niestety, właściciel nieruchomości odmówił podpisania umowy. Informujemy również, że opłata za gospodarowanie odpadami komunalnymi jest opłatą lokalną za wytwarzanie odpadów komunalnych, czego nie należy mylić z usługą świadczoną przez firmę wywozową. Oznacza to, że w momencie kiedy na danej nieruchomości zamieszkują mieszkańcy i są wytwarzane odpady, należy uiszczać opłatę niezależnie od tego czy odpady są odbierane regularnie przez firmę wywozową. W momencie kiedy firma wywozowa stwierdzi nieprawidłowości ma prawo odmówić odbioru odpadów, natomiast opłata i tak naliczona jest na podstawie złożonej deklaracji o wysokości opłaty za gospodarowanie odpadami komunalnymi - wyjaśnia Natalia Lekner.
- W związku z powyższym nie mamy mocy prawnej, aby zmusić firmę wywozową do wjazdu na teren prywatny i jedynym sposobem na rozwiązanie tego problemu jest wystawianie pojemników do drogi publicznej zgodnie z Harmonogramem Odbioru, bądź podpisanie umowy pomiędzy właścicielem nieruchomości, a przedsiębiorcą odbierającym odpady - zaznacza.
- To rozwiązanie jest dla nas nie do przyjęcia. A co jeśli pojazd zostanie uszkodzony gdzie indziej i winą obarczy się nas? - pytają właściciele posesji.
O sprawę zapytaliśmy również przedstawiciela firmy Saniko.
- Naszymi samochodami nie możemy jeździć po drogach w takim stanie. Jedna z naszych śmieciarek kiedyś tam się zakopała. Musimy dbać o swoje interesy i nie możemy ponosić strat przy odbiorze odpadów. Właściciele posesji mówią, że szambiarka wjeżdża do nich bez problemu, ale to pojazd innego typu. Łatwiej go wyciągnąć, nasze, gdy dojeżdżają na tę posesję, mają już spore obciążenie. Nasza działalność opiera się na regulaminie gminy, a w tym zaznaczono, że dojazd do posesji powinien być bezproblemowy. Zaproponowaliśmy właścicielom rozwiązanie sprawy, które nas w pewien sposób zabezpiecza, ale nie otrzymaliśmy odpowiedzi. Zaproponowaliśmy umowę, w której koszty ewentualnych uszkodzeń lub holowania ponosi właściciel. Takie praktyki stosujemy też w innych gminach i to się sprawdza. Nie robimy niczego po złości, mamy obowiązki i się z nich wywiązujemy, ale właściciel nieruchomości też musi spełniać pewne wymogi - wyjaśnia Michał Koszałka z firmy Saniko Andrzej Koszałka.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Pełna szambiarka lżejsza niż śmieciarka...? Urzędnicze pitu pitu piardu piardu. Kiedy była zdrowa konkurencja to odbiór był pewnie bezproblemowy.
Mógł to spalić to w kilka minut wszyscy by dali radę przejechać ta drogą, policja, straż miejska, ochrona środowiska itd. Ważne że opłaty się zgadzały, nie dość że się płaci za worek śmieci 50zl to jeszcze łaskę robią! Ja nie jestem w stanie wyprodukować worka śmieci na miesiąc. Typowa polska mentalność tylko brać.
Straż musi dojechać, karetka i policja również a gdy nie mogą to idą pieszo. Tylko zajebisty pan koszałka ma zawsze jakiś problem ze swoimi śmieciarkami.....
też muszę upominać się o wywóz posegregowanych . Odpowiedź Pana Formeli : proszę wyjaśnić na Mściwoja przyczynę nie odebrania odpadów .
SANIKO najgorsza firma w powiecie. Najbardziej bezczelni i wyrachowany pracownicy. Wiem coś o tym!!!
Potwierdzam
brak wywozu posegregowanych . na przy przyczynę , upominanie się , dlaczego tak się dzieje , odpowiedź Pana Formeli : proszę wyjaśnić to na Mściwoja .
Latem to jeszcze jakoś wygląda, ale wyobraźcie sobie, że jest śnieg po kolana. Przecież kierowca śmieciarki nie będzie wiedział, czy zaraz nie zjedzie na teren nieutwardzony. Śmieci powinny być wystawione do drogi publicznej, bo w przeciwnym przypadku samo pozwolenie na wjeżdżanie śmieciarki tą drogą pod budynek będzie jednoznaczne z wzięciem odpowiedzialności za szkody, które mogą wyniknąć z tej czynności. Łatwo jest oceniać, a trudniej jest do sprawy podejść logicznie.
W niektórych przypadkach wjazd na drogę prywatną nie stanowi problemu. Brak odbioru odpadów za to stanowi zagrożenie dla zdrowia i środowiska za co ta firma powinna zapłacić. W dzisiejszych czasach nie stanowi problemu samoprzetwarzanie odpadów, dlatego nie rozumiem czemu mamy płacić w przypadku braku lub przetwarzania odpadów samemu.
Co ty pierdolisz. Jakość do innych potrafią dojechać droga prywatna i nie robią problemów. Potrafią podjechać po śmieci nawet kilometr ale biada się postawisz to koszalka robi po górę. W Kartuzach to. Masakra że firma pana koszalki. Nie dość że kasuja jak za zboże to jeszcze każą worki kupować a na dodatek robią ludziom pod górę. Za niewykonania usługę nie należy się zapłata.
Płacimy kupę kasy za wywóz śmieci . A kierowca śmieciarki każe mi targać pojemniki bo on nie da rady wyjechać ,na tej samej drodze wyjeżdżają betoniarki ciężarówki itp . Żenada
a urząd gminy na to zwiększymy wam opłatę za śmieci
Seniko to są cfane uje ja przez nich uszkodziłam sobie auto a odszkodowania i tak nie otrzymałam ,tak że z nimi się nie wygra.
"(...) opłata za gospodarowanie odpadami komunalnymi jest opłatą lokalną za wytwarzanie odpadów komunalnych, czego nie należy mylić z usługą świadczoną przez firmę wywozową. Oznacza to, że w momencie kiedy na danej nieruchomości zamieszkują mieszkańcy i są wytwarzane odpady, należy uiszczać opłatę niezależnie od tego czy odpady są odbierane regularnie przez firmę wywozową. " Serio? Kilkadziesiąt złotych miesięcznie od osoby i to jest tylko za wytwarzanie śmieci? Bezczelni! Bo do firmy wywozowej- jeśli są oni również właścicielami sklepu Koszałka to wiem już gdzie nie robić zakupów. Omijać cwaniaków szerokim łukiem. Nie widzę problemu by zakupili mniejszy samochód gdzie by na pakę wrzucali śmierci od tego właściciela. Pracując na obszarze wiejskim powinni liczyć się z tym, że nie do każdego mieszkańca będzie perfekcyjny dojazd , to nie Gdańsk, a to w ich interesie jest się zabezpieczyć ( i to nie kosztem mieszkańca) na takie sytuacje i w inny sposób odebrać odpady. A jeśli nie potrafią sprostać to zabrać manatki bo widocznie nie dają rady w tej branży.
To jest inny Koszałka.
W regulaminie o wywozie odpadów w naszej gminie wyraźnie pisze ze gdy dojazd jest utrudniony to do podwykonawcy czyli p Koszałki należy wyposażyć swą firmę pojazdy którymi będzie można dojechać i on takowe ma ale jego pracownicy jeżdżą nimi po mieście tym samym ludziom niepełnosprawnym w seniorom każą targać kosze 150 m pod górkę tu trzeba być człowiekiem..
Brawo jestem za. Zamknąć ten burdel i dać zarobić firmie która będzie sumiennie wykonywać swoją pracę. A te śmieci. Zawieść koszalce i golynskiemu przed bramę
Mają mniejszą śmiecarkę
Gmina Przodkowo rozwiązała ten problem.Elwoz kupił małe samochody i po kłopocie.
Te całe saniko to b_____a cwaników elwoz też w gumki wali. Nie było kiedys segregacji był tylko MPGK i nigdy nie było problemu. Teraz przetargi i płacenie a usługa do bani
To Kiepskich kierowców ma ta firmą bo Kaszub to taki człowiek ze wszędzie da rady wiechac
kto to opisywal same klamstwa ,po pierwsze niech ta rodzinka przyzna sie od kiedy zaczeli oplacac za smieci i po ilu latach ,gdy inni pare lat juz placili , po drugie sprawdzic kiedy wywozili szambo i sprawdzic to szambo czy ma dno ,po trzecie tylko tyle workow na 5 osobowa rodzine cos malo przez taki okres ,bywalem w okolicy bardzo czesto i ciekawi mnie czemu podczas deszczu zazwyczaj na starym dworcu pkp smierdzi szambem a tamtedy idzie row , prokowo ma kanalize oprucz nich jak wyczytalem ,
Niech Pan się zajmie swoim szambem i swoimi sprawami a nie oczernia nikogo beż podstawnie skoro nie ma o niczym pojęcia niestety wbić gwoździa do trumny się Panu bądź Pani nie uda bo dawno już wszystkie kwity były dostarczone zazwyczaj tacy którzy mają za plecami wiele nieprawidłowości dużo mówią o innych bądź zwyczajnie kłamią..sytuacja proszecsxukac u siebie..
W tej gminie raczej nic nie zaskoczy
To jest chore kase brac a smieci nie.W gminie Somonino tez problemy.Nie wejda na posesje za workiem bo niby nie moga ale po butelki po piwie czy zlom to wejda.Musza byc za brama a jak bramy nie ma.??Przyjada przed 15 i maja w dup... wszystko maja fajrant.
Podatnik no właśnie u nas nie ma bramy a odpady od dawna wystawiamy na granicy posesji bobdzialke mamyvspora więc nawet nie mogą powiedzieć że chcemy aby wjeżdżali pod dom bo to nie prawda tak samo nie prawda jest ze niby wizji lokalnych było parę bo była jedna jedyna i to bez p Koszałki no chyba że podjeżdżał cena nocą aby nikt go nie widział po wizji nikt nie miał zastrzeżeń co do drogi ani też do miejsca w którym są odpady a teraz kłamią w żywe oczy mówią o regulaminie z którego wyciągają tylko te fragmenty które są IM wygodne wiem to bo czytałam ow regulamin od a do z za to te fragment w których opisane są ich obowiązki skrzętnie omijają.. Fatalny jak mówią stan drogi za to nieprxeszkadxa im zawracać na niej gdy jadą bądź wracają od sąsiadów OT następna ciekawostka
Chwila moment to niech ten koszalka który pobiera olbrzymi characz za śmieci wyspa busa do tago państwa tak jak robi to elwuz lub robił w gminie Chmielno np a w innych tez tak robił prosta sprawa usługa nie wykonana nie zaplacona a urząd do sadu o dodać do sadu za umyślne zesmiecanie środowiska przez firmę która wyłonił w przetargu na wywuz odpadów wszystko im nie pasuje tylko kary i kasę na licząc dodatkowa
Miasto powinno ogłosić przetarg a firmę posłać do diabła.
szambiarka wjedzie smieciara nie wiedzie wszystkie inne pojazdy wjada To gmina ma obowiazek dostosowania drogi aby byla przejezna Gdyby byl pozar to straz tez by nie wiechala Ta firma to cwaniaki chca zeby smieci im dowozic na wysypisko a oni jeno kasuja Kazdy mieszkaniec zameldowany musi miec zapewnione przez gmine dojazd ze wzgledu na bezpieczenstwo
Cała ta ustawa śmieciowa jest nie po to, aby było czyściej, tylko aby wyciągać kasę od każdego obywatela, to trochę jak z abonamentem TV, nie placisz za oglądanie TVP czy innego tam badziewia, płacisz za posiadanie odbiornika. Co do tej sytuacji, Ci państwo mają może i fajne miejsce do zamieszkania, ale fakt śmieci powinny być w dniu wywozu wystawione do drogi publicznej, jeśli to jest droga prywatna to ... trochę kiepsko. Ale to wina regulaminu urzędu miejskiego, taki regulamin stworzył, a więc tu widać, że nie chodzi o czystość środowiska, tylko o pozyskanie kasy jak najniższym kosztem. Co do firmy odbierającej odpady, nieważne czy to Saniko, czy Elwoz, mieszkam w tzw mieście Kartuzy, wystawiam pojemnik ze śmieciami przed swoją posesję, a więc przed bramę, od mojej bramy do jezdni jest jakieś 3m, potem jest ulica, pierwszy pojemnik jaki kupiłem był plastikowy, pierwszy wywóz pojemnik uszkodzony - firma nie poczuła się do odpowiedzialności, - stwierdziła, że to wina złego kosza - że niby kiepski, sąsiadka kupowała ze mną, jakoś jej trzy się nie zepsuły do dziś, reklamacja u producenta kosza - uszkodzenie mechaniczne- roszczenie zgłosić do operatora odbierającego śmieci - koło zamknięte. Kupiłem metalowy, trzyma, ale z uwagi na to, że panowie śmieciarze, nie odstawiają go z powrotem pod bramę - która jest 3 metry od krawędzi jezdni, tylko zostawiają przy krawężniku, to już go musiałem podnosić, bo pęd powietrza od ciężarówek go przewraca. A zabieram go dopiero o 19 jak wracam z pracy, ponoć firma nie ma obowiązku odstawiać kosza z powrotem pod bramę. Tylko dlaczego na ulicy Chmieleńskiej panowie śmieciarze, potrafią podjechać pod posesję, otwierają bramę od "przybudówki" w której znajdują się kosze, wystawić je, opróżnić, następnie zaprowadzić na miejsce i zamknąć bramę? A u mnie jest problem, aby odstawić kosz w linii prostej trzy metry, oni ten kosz pozostawiają w pasie drogowym drogi wojewódzkiej.
Masz także prawo, aby odpady komunalne były odebrane z Twojej posesji, z miejsca dostępnego z drogi publicznej. Jeżeli masz takie miejsce, to nie musisz nic wystawiać bliżej drogi.
Wystarczy zajrzeć do ustawy: 1. gmina ma obowiązek odbierać śmieci z nieruchomości na której powstają. Gmina nie dopełnia swojego obowiązku. 2. ustawa pozwala na wpisanie do regulaminu wyraźnie określonych spraw. kwestia dostarczania śmieci do drogi publicznej nie jest żadną z tych spraw. Rada Gminy przekroczyła swoje uprawnienia w zakresie stanowienia prawa miejscowego. Należy: 1. Wezwać radę gminy do zmiany regulaminu poprzez wykreślenie punktu mówiącego o konieczności dostarczania śmieci do drogi publicznej. 2. W razie braku zmiany / odmowy - należy zaskarżyć uchwałę RM ustalającą regulamin do Sądu Administracyjnego. 3. Sąd wywali to jako przekroczenie ustawowych uprawnień. Gmina będzie musiała odbierać śmieci.
Masz w pełni rację.
aha.. płacić trzeba niezależnie od tego czy odbierają, czy nie odbierają śmiecio
Pełna szambiarka lżejsza niż śmieciarka...? Urzędnicze pitu pitu piardu piardu. Kiedy była zdrowa konkurencja to odbiór był pewnie bezproblemowy.
Mógł to spalić to w kilka minut wszyscy by dali radę przejechać ta drogą, policja, straż miejska, ochrona środowiska itd. Ważne że opłaty się zgadzały, nie dość że się płaci za worek śmieci 50zl to jeszcze łaskę robią! Ja nie jestem w stanie wyprodukować worka śmieci na miesiąc. Typowa polska mentalność tylko brać.
Straż musi dojechać, karetka i policja również a gdy nie mogą to idą pieszo. Tylko zajebisty pan koszałka ma zawsze jakiś problem ze swoimi śmieciarkami.....