Reklama

Ruszyła budowa wiatraków w Wyczechowie. Mieszkańcy twierdzą, że bezprawnie

Rozpoczęły się prace budowlane przy budowie farmy wiatrowej w Wyczechowie, gdzie ma powstać 12 wiatraków o wysokości 180 m. Zdaniem mieszkańców, którzy protestują przeciwko powstaniu wiatraków, prowadzone prace są nielegalne.

Pod koniec 2019 roku mieszkańcy Kiełpina dowiedzieli się od urzędników gminy Kartuzy, że nie mogą budować domów mieszkalnych. Urząd gminy zaczął odmawiać wydawania warunków zabudowy dla działek budowlanych znajdujących się w środku terenów już zabudowanych. Odmowę motywował tym, że objęte są one objęte zakazem zabudowy wynikającym z przyjętej w 2016 roku ustawy o inwestycjach w zakresie elektrowni wiatrowych. W ten sposób mieszkańcy dowiedzieli się, że niedaleko ich domów powstanie 12 elektrowni wiatrowych, które po wybudowaniu będą widoczne z odległości nawet 50 km.

Reklama

Okazało się, że od 2009 roku urzędnicy w sąsiedniej gminie Somonino rozpoczęli pracę nad umożliwieniem budowy farmy wiatrowej. W 2011 roku, kiedy wójtem był Marian Kryszewski, gmina wszczęła postępowanie w sprawie sporządzenia planu zagospodarowania przestrzennego, który dopuszczałby taką możliwość. Plan zagospodarowania przestrzennego dla rejonu wsi Wyczechowo, który swym oddziaływaniem obejmował też gminę Kartuzy, pozytywnie zaopiniowała ówczesna burmistrz Kartuz Mirosława Lehman.

Jeszcze przed uprawomocnieniem się uchwały w sprawie planu zagospodarowania przestrzennego, gmina Somonino wydała decyzję środowiskową dla tej inwestycji. To pozwoliło inwestorowi ubiegać się o pozwolenie na budowę, które uzyskał w 2013 roku. Poza inwestorem, wąskim gronem urzędników, w tym starostą Janiną Kwiecień, burmistrzem Mirosławą Lehman, wójtem Marianem Kryszewskim oraz radnymi Somonina, niemal nikt nie wiedział o powstającej inwestycji. Informowanie społeczności o decyzjach podejmowanych przez gminę Somonino ograniczyło się jedynie do wywieszenia informacji w gablocie Urzędu Gminy, Biuletynu Informacji Publicznej i małej wzmianki w prasie lokalnej.

Reklama

Z kolei starosta uznał za strony postępowania zaledwie 12 osób fizycznych - właścicieli działek, na których miała powstać farma, lub terenów bezpośrednio z nią graniczących. Tymczasem farma będzie oddziaływała bezpośrednio na mieszkańców Kiełpina, Mezowa, Borcza, Wyczechowa, Somonina i Hopowa, a więc około 10.000 osób. Nikt ich nie pytał jednak o zdanie, czy życzą sobie taką farmę pod swoimi domami. W styczniu 2020 roku kilkuset okolicznych mieszkańców, którzy dowiedzieli się o planowanej budowie, złożyło do starosty wnioski o wznowienie postępowania, bądź też wygaszenie pozwolenia na budowę, gdyż zgodnie z prawem pozwolenie na budowę wygasa, jeśli inwestor nie rozpoczął prac budowlanych przed okresem trzech lat od uzyskania pozwolenia lub przerwał je na okres trzech lat.

Reklama

Po interwencjach mieszkańców, tuż przed kontrolą nadzoru budowlanego w czerwcu 2020 roku, inwestor postawił tablicę informacyjną przy Eko-farmie w Wyczechowie. Prace budowlane rozpoczęły się w pierwszej połowie października 2021 roku.

- Naszym zdaniem obecnie toczące się prace są nielegalne. Pozwolenie na budowę, na podstawie którego inwestor rozpoczął budowę, z mocy prawa wygasło. Przez dziewięć lat nie toczyły się żadne prace budowlane. A przez blisko dwa lata żaden urząd nie potrafił tego stwierdzić i wydać prawomocnej decyzji w tej sprawie - mówi Łukasz Grzenkowicz, prezes Stowarzyszenia Mieszkańców Kiełpina.

Reklama

Początkowo sprawę prowadziło Starostwo Powiatowe w Kartuzach. Powstał jednak spór kompetencyjny w zakresie tego kto ma wydać decyzję.

Rozstrzygnął to sąd i wskazał, że decyzje w tej sprawie ma wydawać wojewoda pomorski.

W końcu po ponad roku, w kwietniu 2021 roku wojewoda wydał decyzję i odmówił wygaszenia pozwolenia na budowę.

- Merytoryczne uzasadnienie tejże decyzji ograniczyło się do jednego zdania. Wojewoda stwierdził bowiem, że Pomorski Wojewódzki Inspektorat Nadzoru Budowlanego ustalił, że prace przygotowawcze rozpoczęły się przed upływem trzech lat od wydania decyzji na budowę i nie zostały przerwane na okres trzech lat - mówi Łukasz Grzenkowicz, prezes Stowarzyszenia Mieszkańców Kiełpina.

Reklama

Zdaniem mieszkańców wojewoda, wydając decyzję, dopuścił się szeregu naruszeń prawa. Nie powiadamiał pełnomocnika stron o podejmowanych czynnościach, ani wydanej decyzji. Pominął i nie rozpoznał złożonych w sprawie wniosków dowodowych, m. in. przesłuchania świadków. Nieprawidłowo zawiadamiał też strony postępowania, uniemożliwiając tym samym osobom do tego uprawnionym do wypowiedzenia się co do zebranego materiału dowodowego. Mieszkańcy odwołali się i obecnie sprawa jest w Głównym Urzędzie Nadzoru Budowlanego, który już trzykrotnie przedłużał termin wydania decyzji. Aktualny termin rozpoznania sprawy to 23 października.

Reklama

Próbowaliśmy się skontaktować z inwestorem. Osoba, która zajmuje się kontaktami z mediami będzie dostępna dopiero po 25 października.

Z uzyskanych przez nas informacji od wykonawców na miejscu budowy wynika, że inwestycja ma być gotowa do lipca 2022 roku.

Do sprawy wrócimy.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Sancho Pansa - niezalogowany 2021-10-15 11:56:18

    Już jedziemy z Don Kichotem.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Nieznajomy - niezalogowany 2021-10-15 12:10:28

    W jakiej odleglosci nie bedzie mozna budowac budynku mieszkalnego?

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • .... - niezalogowany 2021-10-15 15:22:04

    Bodajże w promieniu 2km od farmy

    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości